Zespół Juvenil A, prowadzony przez Oscara Garcíę, awansował do kolejnego etapu turnieju NextGen Series po wysokiej wygranej z Manchesterem City 4:1. Drużyna zaprezentowała się ze świetnej strony pomimo kilku absencji. Autorami bramek byli zawodnik Juvenil B, Sandro Ramirez, Miguel Angel oraz Gustavo.
Podopieczni Oscara Garcíi zapewnili sobie awans do kolejnego etapu przed ostatnią kolejką w ramach fazy grupowej turnieju NextGen Series.
Mecz z The Citizens stał na naprawdę wysokim poziomie. Po raz kolejny objawił się geniusz taktyczny Oscara Garcíi, co podniosło jakość gry jego piłkarzy. Oba aspekty wpłynęły na wysokie zwycięstwo nad przyjezdnymi z Manchesteru.
Wśród gości zdecydowanie wyróżniał się bramkarz - Eirik Johansen. Dzięki jego zasługom, wysoki zresztą wynik, nie uległ zmianie pomimo ogromnej ilości sytuacji podbramkowych młodych Katalończyków.
Pierwsza połowa
Mimo że posiadanie piłki wahało się w granicach 50%/50%, piłkarze Barcelony częściej przebywali pod bramką rywala. W pierwszej odsłonie spotkania udało im się zdobyć dwie bramki, których autorem został grający pod nieobecność Dongou - Sandro Ramirez. Dongou został kontrowersyjnie zawieszony w ostatnim meczu z Olympique Marsylią. Świetną okazję miał również były zawodnik Espanyolu - Joan Roman - lecz jego strzał wylądował za bramką.
Pierwszy gol padł w 30. minucie. Akcję rozpoczął Oriol Rosell, który bardzo mądrze podawał do Bakoyoca na prawą flankę. Jego podania przez całe pole karne nie zdołał wybić żaden z zawodników Manchesteru i w końcu trafiło ono pod nogi Ramireza, który miał przed sobą pustą bramkę.
Druga bramka, również zdobyta przez '9' Barçy, padła dziesięć minut później. Przez gąszcz nóg w polu karnym nie zdołał się przedrzeć Alex Moreno, lecz udało się to Ramirezowi.
Jeszcze lepsza druga połowa
Zespół Juvenil A nie potrzebował wiele czasu, aby narzucić własny styl gry w drugiej połowie. Od pierwszych minut zaczęli "bombardować" bramkę Johansona, lecz jego bramka przypominała twierdzę nie do zdobycia. Zasłużył na aplauz po ostatnim gwizdku arbitra. Golkiper City zdołał obronić "tony" strzałów Rosella, Babunskiego, Gustavo oraz Sandro, lecz rzut wolny Miguela Angel Sainza w 70. minucie okazał się nie do obrony. To był majstersztyk!
Mimo że zawodnicy The Citizens próbowali się bronić przez resztę spotkania, na nic się to nie zdało. Świetną akcję w polu karnym przeprowadzili Babunski i Sandro, a wszystko wykończył Gustavo. Przyjezdnym udało się zdobyć honorowe trafienie, autorem bramki został Jordy Hiwula, syn byłego gracza Manchesteru City - Andy'ego Cola.
Ostatnie spotkanie w ramach fazy grupowej będzie miało miejsce ponownie na Mini Estadi 24 listopada. Tym razem przeciwnikiem Katalończyków będzie Celtic Glasgow.
FC BARCELONA 4:1 MANCHESTER CITY
Sandro Ramirez 30', 40'
Angel 68'
Ledes 86'
Hiwula 87'
FC Barcelona
Skład: 1. Miguel Banuz, 2. Bakoyoc, 3. Grimaldo, 4. Oriol Rosell, 5. S Ayala, 6. Sergio Samper (70), 7. Cristian Herrera (65), 8. Babunski, 9. Sandro Ramirez, 10. Gustavo Ledes, 11. Alex Moreno (56)
Ławka rezerwowych: 12. Edu Campabadal (70), 13. S Tienda, 14. Brian Olivian, 15. Pol Calvet, 16. Miguel Angel (56), 17. Aebwelle (65), 18. Moussima Oliver
Trener: Oscar Gracia
Kartki: Bakoyoc
Manchester City
Skład: 1. Eirik Johansen, 2. Luke Coulson, 3. Courtney Meppen Walters, 4. Emyrhuws, 5. Freddie Veseli, 6. Karim Rekik (C) 7. Joan Roman Angel, 8. Adam Drury, 9. Jordy Hiwula, 10. Dennis Suarez, 11. Alex Henshall (80)
Ławka rezerwowych: 12. Ellis Plummer, 13. Tom Halsall, 14. Paul Clowes, 15. Davente Cole (80), 16. Albert Rusnak, 17. George King, 18. Greg Leigh
Trener: David Felgate
Bramki z meczu FC Barcelona - Manchester City (4:1):
Komentarze (12)