Podział punktów na Miniestadi; Barcelona B 2:2 Girona

Makaj

12 listopada 2011, 23:45

FCBarcelona.cat/Sport/Mundo Deportivo

18 komentarzy

W ramach 13. kolejki Segunda División Barcelona B podejmowała dziś na własnym stadionie drużynę z niedalekiej Girony. Mimo dwubramkowej przewagi do przerwy, podopieczni Eusebio Sacristána nie potrafili utrzymać korzystnego rezultatu i zremisowali 2:2 z ekipą Raüla Agné.

Barcelona przystąpiła do tego spotkania bardzo osłabiona. Eusebio nie mógł skorzystać aż z sześciu zawodników. Montoya, Bartra, Muniesa, Planas i Cuenca znajdują się obecnie na zgrupowaniu reprezentacji U-21, natomiast z powodów zdrowotnych zagrać nie mógł Femenía.

 Mecz lepiej rozpoczęli goście. Szansę na zdobycie bramki mieli zarówno Garmendia, jak i Corominas, ale nie udało im się pokonać Oiera. Pierwszą groźną akcję gospodarze stworzyli w 11. minucie spotkania i od razu zakończyła się ona bramką. Rodri uderzał z woleja, ale jego strzał zablokował obrońca. Zmylony bramkarz rzucił się, by obronić pierwszy strzał, więc gdy piłka wróciła pod nogi zawodnika Barcelony, nie miał on problemów z umieszczeniem jej w siatce. Stracona bramka wyraźnie podcięła gościom skrzydła, podczas gdy gospodarze nabrali wiatru w żagle i coraz śmielej atakowali bramkę Girony.

W 18. minucie do siatki trafił Carmona, jednak sędzia boczny podniósł chorągiewkę, dopatrując się spalonego. Jak pokazały powtórki, był to fatalny błąd bocznego arbitra, ponieważ Carmona znajdował się dobry metr przed obrońcą gości. Barcelona atakowała dalej, co przyniosło skutek w 31. minucie. Świetny rajd przeprowadził Deulofeu. Hiszpan zabrał się z piłką jeszcze na własnej połowie, popędził z nią aż w pole karne gości, po czym wycofał futbolówkę do Rodriego, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. Fantastyczny rajd młodego piłkarza Barçy i kolejna bramka Rodriego. Być może to melodia przyszłości pierwszego zespołu? Po stracie drugiego gola goście obudzili się z letargu i jeszcze przed przerwą mogli pokusić się o kontaktowego gola, ale strzał Corominasa z 44. minuty obronił Oier.

Po zmianie stron pierwszą groźną sytuację stworzyli goście, ale po dośrodkowaniu w pole karne Barcelony najlepiej zachował się Sergi Gómez, wybijając piłkę poza szesnastkę. 19-letni defensor upadł przy tej interwencji i dość mocno stłukł kolano, ale mógł kontynuować grę. Natomiast w ofensywie Barcelony dalej brylował Deulofeu, popisując się efektownymi rajdami i posyłając długie, dokładne piłki. Po jednym z takich podań hat-tricka skompletować mógł Rodri, ale w ostatniej chwili został uprzedzony przez defensora Girony.

Interwencja, która uratowała gości od straty trzeciego gola, przyniosła im jednocześnie kontaktową bramkę. Długie podanie wykorzystał Benja, w prosty sposób ograł Sergiego Gómeza i posłał piłkę do siatki między nogami Oiera. Zawodnik gości nie celebrował jednak zdobycia bramki, co spowodowane jest faktem, iż wcześniej grał właśnie w drużynie z Miniestadi.

Na stratę bramki szybko zareagował Eusebio, dokonując dwóch zmian. W 60. minucie Rodriego zmienił Tello, natomiast sześć minut później na placu gry zameldował się Rafinha, zmieniając Deulofeu. 17-latek był piłkarzem, który stanowił największe zagrożenie dla gości z Girony, dlatego po jego zejściu siła rażenia Barcelony nieco się zmniejszyła. Zespół Raüla Agné przejął inicjatywę, ale na drodze gości stawał dobrze dysponowany Oier. Bramkarz Barçy w wielkim stylu obronił między innymi strzał Nieto z 16 metrów, ale w 79. minucie zmuszony został do kapitulacji. Piłkę z głębi pola otrzymał Nieto, który był na pograniczu spalonego, jednak sędzia boczny w tej akcji nie podniósł chorągiewki. Chociaż Oier wygrał sytuację jeden na jeden z Nieto, do piłki dopadł Corominas i mimo obecności obrońcy Barcelony na linii końcowej precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

W ostatnich minutach meczu obie ekipy mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najpierw Tello wypatrzył przed polem karnym Soriano, ale Santamaría zdołał sparować techniczny strzał 26-latka na poprzeczkę. W odpowiedzi zaatakowała Girona. Po błędzie Balliu meczową piłkę miał na nodze Jandro, ale jego strzał z siedmiu metrów świetnie obronił Oier. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

Barça B była dziś bliska zdobycia trzech punktów, znów jednak po indywidualnych błędach głupio straciła dwie bramki i musi zadowolić się jednym oczkiem. Z drugiej strony, patrząc na postawę cantery i okoliczności meczu - nieuznana prawidłowo zdobyta bramka i brak aż sześciu graczy – remis nie jest złym rezultatem. Poza tym warto zauważyć, że był to piąty z rzędu mecz podopiecznych Eusebio bez porażki, co cieszy i napawa optymizmem przed kolejną potyczką z Murcią.

Barcelona B 2:2 Girona

Bramki: 12’, 32’ Rodri – 58’ Benja, 79’ Corominas.

Żółte kartki: 3’ Rodri, 42’ Dos Santos – 48’ Tébar, 50’ Jandro, 90’ Garmendia.

Barcelona B: Oier; Balliu, Sergi Gómez, Armando, Lobato; Dos Santos, Carmona (88‘ Espinosa) , Sergi Roberto; Deulofeu (66‘ Rafinha) , Rodri (60‘ Tello), Jonathan Soriano.

Girona: Santamaría; Jose, Tortolero, Migue, David García (62‘ Nieto); Tébar, Garmendia, Jandro; Corominas, Moha i Benja (85‘ Saizar).

Sędzia: Sureda Cuenca.

Widzów: 3849 (w tym 1420 fanów Girony).

target="_blank">

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze