Dla trenera Barçy jest oczywiste, że grając przeciwko drużynie o takim potencjale i tradycji jak Milan, nie ma miejsca na błędy. W związku z operacją Tito Vilanovy, Pep dziękuje za wsparcie, prosi dziennikarzy o takt i okazuje optymizm co do jego przyszłości.
Piłkarska tradycja
Mister przypomniał o wielkości rywala. Uważa, iż Barça będzie musiała rozegrać perfekcyjny mecz na San Siro, jeśli chce wygrać i zagwarantować sobie pierwsze miejsce w grupie. "Nie możemy zagrać na 70 czy 80 procent naszych możliwości. Nie interesuje nas remis. Chcemy wygrać" – podkreślił.
"Zawsze jest lepiej wyjść z grupy z pierwszego miejsca. Nie tylko dlatego, że grasz potem drugi mecz w domu, ale dlatego, że masz poczucie, co znaczysz" – powiedział. "Kiedy grasz z przeciwnikiem takim jak Milan, czujesz w powietrzu tradycję, historię... To zaszczyt móc zagrać przeciwko tak prestiżowej drużynie. Dla nas najważniejsze to pokazać, na ile nas stać w kraju o tak wielkiej tradycji piłkarskiej, jak Włochy i przeciwko tak wielkiej drużynie, jak Milan" – zaznaczył. Oprócz tego dodał, że "ten mecz to dobra próba" przed kolejnymi spotkaniami w Lidze Mistrzów.
Na pytanie jak się zachowa, jeśli spotka Zlatana Ibrahimovicza, Guardiola nie zostawił żadnych wątpliwości i powiedział, że "najważniejsza jest spontaniczność". "Jeśli go zobaczę, będę spontaniczny i się przywitam. To niesłychanie dobry zawodnik. Bardzo nam pomógł, gdy grał w Barcelonie. Nie mam żadnego problemu z panem Ibrahimoviciem. Jak powiedziałem wcześniej, przede wszystkim naturalność. Gdy się spotkamy, zachowamy się jak sportowcy, którymi jesteśmy" – zakończył wątek.
Wsparcie dla Tito
Duża część konferencji została poświęcona pytaniom o stan zdrowia drugiego trenera, który we wtorek rano przeszedł operację nowotworu ślinianki przyusznej. Guardiola podziękował za wszystkie wyrazy wsparcia i za wielką sympatię jaką darzony jest Tito. "To niezwykły i bardzo silny człowiek. Teraz musimy czekać z nadzieją, że operacja przyniesie oczekiwane rezultaty, że szybko uda mu się stanąć na nogi i wrócić do normalnego życia" – powiedział.
Dojrzałość drużyny
Na koniec Guradiola został zapytany, czy test na dojrzałość, jaki przeszła drużyna w związku z chorobą Abidala w zeszłym roku, pomaga teraz, aby zmierzyć się z chorobą drugiego trenera. "Dwa przypadki są podobne. Oczywiście, że chodzi o dwie różne choroby, ale wpływ jaki to ma na drużynę jest ogromny. Abidal pokonał chorobę i tak samo będzie z Tito. W tej sytuacji to on i jego rodzina są najważniejsi. My stanowimy część tego małego świata. Ludzie FC Barcelony są wspaniali i dojrzali i tak właśnie zmierzą się z tą sytuacją".
Komentarze (9)