Na pomeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola nie ukrywał radości. Barcelona zagwarantowała sobie pierwsze miejsce w grupie, a kibice zobaczyli świetny mecz. Dla katalońskiego trenera priorytetem jest teraz zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata.
- Zagraliśmy dobry wyjazdowy mecz. Przyjechać tu i stworzyć tak wiele okazji bramkowych przeciwko tak wielkimu przeciwnikowi, z taką historią i tradycją... to napawa nas dumą. To zaszczyt pokonać Milan na San Siro - powiedział Guardiola, który dzięki temu zwycięstwu ma już 27 wygranych spotkań w roli trenera w Lidze Mistrzów, co czyni go pod tym względem najbardziej utytułowanym szkoleniowcem Barçy w historii.
- Te statystyki są konsekwencją dwóch triumfów w Champions League... mieliśmy szczęście, zdobywając 12 z 15 możliwych tytułów. Mając innych piłkarzy, nie byłbym w stanie tego osiągnąć. Gdyby z kolei ci obecni mieli innego trenera, prawdopodobnie dokonaliby tego samego - umniejszał swoje zasługi.
Zapytany o to, czy wygrana z Milanem jest ostrzeżeniem dla inncyh drużyn, zaprzeczył. - Nie gramy po to, aby pokazać swoją władzę nad innymi zespołami albo po to, by zmienić opinię ludzi na nasz temat. Chodzi o grę w piłkę i staranie się być lepszym od przeciwnika. Najważniejsze, że drużyna awansowała do 1/8 finału i że rewanż będziemy grali u siebie. Teraz musimy przygotować się na Klubowe Mistrzostwa Świata w Japonii, to jest nasz priorytet na koniec tego roku.
Barça wyszła na murawę San Siro z trzema obrońcami, co było dość ryzykowne, ale ostatecznie zdało egzamin. - Ze względu na naszego przeciwnika, zdecydowałem się zagrać trójką w obronie. Moi piłkarze walczyli, aby zwyciężyć Jestem optymistą... kolejny raz, mogę powiedzieć, że będziemy walczyli do końca i spróbujemy coś wygrać.
Guardiola chwalił Thiago, który wystąpił na pozycji, na której z reguły nie gra i Busquetsa za realizację założeń taktycznych. - Gdy gramy trójką w obronie, rola Busiego nie jest łatwa. To było ryzykowne, ale analizowałem różne opcje i doszedłem do wniosku, że taki wariant daje nam więcej możliwości do gry. Thiago? To najodważniejszy zawodnik, jakiego mamy w składzie. Jest pewny siebie, silny, na boisku myśli, jest po porostu dobry... Nie ma dla niego znaczenia czy gra na dużej przestrzeni, czy małej. Potrafi się zaadaptować, a to jest możliwe tylko, gdy masz duże poczucie własnej wartości.
Komentarze (23)