Przed ostatnim spotkaniem w lidze, po którym Azulgrana pojedzie do Madrytu, Pep Guardiola odpowiadał na pytania dziennikarzy. Trener skoncentrował się na najbliższym meczu i trzech punktach, które można wywalczyć.
Oczekuje on, że publiczność nie zawiedzie: "Mam nadzieję, że przyjdzie mnóstwo ludzi. Będziemy próbować zagrać jak najlepiej, ale bez kibiców zawsze jest o wiele trudniej".
O Levante i ich trenerze
"Nie znam go osobiście, ale jest pewien, że to zasłużony człowiek. Kiedy wszystko idzie dobrze, to jest to zasługa wszystkich, ale on ma na to wpływ. Kawałek ligi już za nami, a oni są na czwartym miejscu. To dowód na ich dobrą grę".
"Bardzo podziwiam zawodników takich jak: Ballesteros, Nano, Juanlu, Javi Venta, Del Horno, Juanfran, którzy od tylu lat grają w pierwszej lidze. I jeśli tak jest, to muszą na to zasługiwać i grać na wysokim poziomie".
Kartka dla Piqué
Guardiola został zapytany, czy Piqué zdawał sobie sprawę z przepisów dotyczących prowokowania piątej kartki. "Jeśli Gerard o tym nie wiedział, to teraz już wie. Komisja wyraził swoją opinię. Jeśli byłaby inna, musielibyśmy to zaakceptować".
Zapytany o to, czy zawodnik mógł otrzymać karę zawieszenia do dwóch meczów, odpowiedział: "Komisje działają według swoich praw. Jeśli decyzją byłyby dwa albo trzy mecze w zawieszeniu, Gerard musiałby się dostosować. Zawsze szanujemy ich decyzję. Jednak jeśli doszlibyśmy do wniosku, że jest niesprawiedliwa, wtedy klub podjąłby konkretne działania". I zapewnił: "Nie uczymy zawodników, jak robić takie rzeczy. Nie tracimy na to czasu".
Ambicje, żeby doścignąć Madryt
O sytuacji w tabeli powiedział, że jest normalna: "To nie jest nic wyjątkowego. W przeszłości miało to miejsce wielokrotnie. Nie zawsze możesz być na pozycji lidera. W sporcie, kiedy jesteś na szczycie, musisz się starać utrzymać. A kiedy jesteś z tyłu, musisz mieć ambicje, aby się na szczyt dostać".
"Jesteśmy tutaj, żeby wygrywać tytuły. Dopiero pod koniec sezonu zobaczymy, co się udało osiągnąć. Musimy kontynuować grę tak, żeby wygrywać. Już nie jest pocieszeniem, że dobrze gramy, bo teraz musimy zwyciężać".
Wciąż bez planu na Bernabéu
Pep wyznał: "Jeszcze nie wiem kto zagra z Madrytem. Przejrzę ostatnie spotkania z półfinałów i Superpucharu, a kiedy nadejdzie właściwy moment, przyjrzę się zmianom w Realu oraz zastanowię się, jak ich można podejść".
"Zawsze jest lepiej grać kolejny mecz ze świadomością, że ostatni się wygrało. Oczywiste jest, że lepiej byłoby pojechać na Bernabéu z mniejszym dystansem do lidera. Zawsze na poważnie traktujemy każde spotkanie i to się nie zmieni".
Wiara w drużynę
Trener nie ma żadnym wątpliwości co do drużyny: "Będziemy walczyć do końca sezonu, drużyna nigdy mnie nie zawiodła. Kiedy zostaliśmy wyeliminowani z rozgrywek, jak na przykład dwa lata temu w Pucharze Króla, to drużyna walczyła do końca". Przy tej okazji Mister nie wspomniał nic o możliwym odpoczynku dla Messiego w meczu z BATE: "Niczego jeszcze nie zdecydowałem".
Rotacje w zespole
Jeśli chodzi o 23 różne składy w 23 meczach, Pep powiedział: "Kiedy wystawiasz jakiegoś zawodnika, robisz to z zamiarem dominacji nad rywalem. Coś sobie zakładasz, a potem to nie zawsze funkcjonuje. Zespół zna się bardzo dobrze, ale rywal też nas zna, dlatego musimy wprowadzać zmiany.
Pep, odnosząc się do sytuacji Busquetsa i jego występu w meczu z Levante wyjaśnił, że nie przygotowuje ustawienia pod kątem, czy zawodnik jest zagrożony sankcją. "Jeśli bym o tym myślał, nie wystawiłbym Daniego Alvesa przeciwko Viktorii Pilzno. O ile zdecyduję, że Busquets powinien zagrać, to zagra. To, że ostatnio nie wystąpił oznacza tylko tyle, że wtedy doszedłem do wniosku, że na spotkanie będzie lepszy Keita".
Nie będzie autobiografii Pepa
Zapytany czy mógłby napisać książkę autobiograficzną, żeby odpowiedzieć na niektóre zarzuty, jak na przykład te z książki Zlatana Ibrahimovicia, Pep zapewnił, że o niczym takim nie myśli, chociaż "to mogłoby być interesujące, bo jakąś odpowiedź bym dał. Ale zostałem nauczony, że pewne rzeczy wyjaśnia się na bieżąco. Jednak cieszę się, że inni mogą się w ten sposób wyrazić i opisać swoje życie. Cieszy mnie to ze względu na nich samych i ich wydawców…"
Nowa fryzura Cesca
"Nie wiem co mu na to powiedzieli koledzy. Jeśli chodzicie do fryzjera, ci co mają to szczęście (powiedział śmiejąc się w odniesieniu do swojej łysiny), to po to, żeby lepiej wyglądać. Najważniejsze, żeby on i jego dziewczyna byli zadowoleni".
Komentarze (26)