Portal zonalmarking.net dokonał oceny taktycznej finału Klubowych Mistrzostw Świata, w której wskazuje na przyczyny sromotnej porażki z FC Barceloną.
Mistrzowie Europy, Barcelona zmiażdżyła Mistrzów Ameryki Południowej, Santos w finale Klubowych Mistrzostw Świata, który odbył się wczoraj japońskiej Jokohamie.
Pep Guradiola nie mógł skorzystać z usług Davida Villi – i tak prawdopodobnie pozostanie do końca sezonu – oraz z Alexisa Sancheza, którego stan został oceniony jako niewystarczająco dobry, aby móc zagrać na pełnych obrotach. W związku z tym Guardiola zagrał „tradycyjną” trójką w pomocy oraz przesunął do ataku Ceska i Thiago. Muricy Ramalho zrezygnował z usług Elano i w jego miejsce do gry desygnował Leo. Barcelona dominowała od pierwszego do ostatniego gwizdka, ciesząc się jeszcze większą przewagą w posiadaniu piłki niż się tego spodziewano.
Dobór Guardiola
Bez Villi i Sancheza, Pep musiał wystawić niecodzienną jedenastkę. Zwykle Guardiola lubi mieć przynajmniej jednego nominalnego napastnika w ofensywnej trójce, aby znalazło się miejsce dla Lionela Messiego, mogącego grać jako „fałszywa 9”. Tym razem Thiago grał na lewej stronie, podczas gdy Fabregas miał współpracować z Alvesem na prawej. W związku z tym Barcelona poraz pierwszy zagrała z tak dużą ilością zawodników, którzy potrafią rozgrywać piłkę. Sergio, Xavi, Iniesta, Cesc i Thiago rozpoczęli mecz w wyjściowej jedenastce. Guardiola przed meczem mówił, że posiadanie piłki będzie w tym meczu kluczowe i znacznie istotniejsze niż w przypadku większości spotkań, a zespół na tę ocenę zareagował znakomicie.
Dobór Ramalho
Santos rozpoczął bardzo zaskakującym ustawienie 3-5-2, które stosuje okazjonalnie. Danilo został przesunięty do przodu i stał się bardziej prawoskrzydłowym niż obrońcą, zaś Leo miał pełnić tę samą funkcję na lewej stronie. Niestety dla Santosu Leo został został zdominowany przez wysoko ustawionego Daniego, przez co ostatecznie ustawienie zespołu z Brazylii wyglądało na dużo bardziej defensywne, niż w rzeczywistości było.
Fortel Ramalho nie zadziałał. Barcelona opanowała absolutnie środek pola, a obrońcy niewiele mogli zdziałać przeciwko świetnie grającej Barcelonie. Gdy Messi cofał się po piłkę przewaga w środku pola stawała się jeszcze większa, a Santos posiadał zbędne nadwyżki w obronie. Dwaj środkowi pomocnicy, Arouca i Henrique nie mieli żadnej wizji gry oraz nie potrafili współpracować z kolegami. Nierzadko musieli w swej strefie stawiać czoła czterem przeciwnikom, co przy stylu gry Barcelony (natychmiastowym pressingu) musiało kończyć się szybką stratą.
Nadwyżka w obronie
Santos często grał trzema obrońcami, ale paraliżował ich strach przed zagraniami barcelończyków z głębi pola, tak jak to miało miejsce przy pierwszej bramce. Niby Durval był bardzo dobrze ustawiony, ale nie wiedzieć, czemu (jedynym wyjaśnieniem jest zdenerwowanie) piłka minęła go i Messi nie miał większych problemów z pokonaniem bramkarza przeciwników. Zresztą to właśnie błędy indywidualne były największym problemem drużyny Ramalho, a ustawienie nie pomogło w ich wyeliminowaniu.
Przed meczem wydawało się, że Ganso może mieć decydyjący wpływ na postawę Santos, ale i on zawiódł. Ustawiał się zbyt wysoko i przez to nie brał udziału w grze defensywnej. Później wydawało się, że trener zwrócił mu na to uwagę, a jednak mimo tego nie udało się mu zaistnieć.
Danilo również przyczynił się do porażki i został zmieniony po pół godzinie. Pozostawał zbyt szeroko ustawiony i nie angażował się grę w strefie, w której dominowała Barcelona. Z dwoma zawodnikami: Ganso ustawionym zbyt wysoko i Danilo zbyt szeroko, Santos został skazany na grę tylko sześcioma zawodnikami, którzy cokolwiek wnosili do gry bez piłki. Elano zmienił Danilo i był znacznie lepszy, spowodował, że Thiago musiał grać szerzej by znaleźć sobie miejsce.
Atak
Aby być szczerym należy dodać, że Santos miał kilka swoich szans, ale złe decyzje podjęte przez atakujących nie pozwoliły mu załapać się do gry. Barcelona kilka razy zmuszona była do faulowania, aby przerwać ataki przeciwników – Gerard Pique faulował kilkukrotnie i otrzymał kartkę przed przerwą.
Barcelona robiła to, co zwykle robi w ataku – dużo rotacji w środku pola, wiele szybkich podań z klepki w polu karnym, a pierwsza połowa była esencją katalońskiego stylu gry.
Wnioski
Spotkanie było rozczarowująco jednostronne. Barcelona grała oczywiście cudownie, ale to Santos nie sprostał zadaniu, zostawiając im zbyt wiele miejsca w środku pola. Piłkarze z Brazylii poruszali się zbyt wolno i dzięki szybkiej wymianie podań z łatwością przedostawała się do strefy obronnej przeciwnika.
Mecz był kwintesencją filozofii Guardiola, aby grać tak wieloma pomocnikami jak to tylko możliwe. „Środek pola jest kluczową częścią każdego zespołu”, powiedział portalowi FIFA.com w zeszłym tygodniu. „Pomocnicy to inteligentni piłkarze, którzy muszą myśleć o zespole jako całości. Są altruistami rozumiejącym grę lepiej niż ktokolwiek inny i im więcej takich piłkarzy posiadasz tym łatwiej jest ich umieścić na boisku. Są wszechstronni i to pomaga nam mieć węższy skład, a jednocześnie mieć więcej do zaoferowania.”
Komentarze (21)