Cesc: Poproszę Świętego Mikołaja o to, by Pep przedłużył kontrakt

Żwirek

24 grudnia 2011, 00:17

Sport

44 komentarze

Cesc Fàbregas wyznał jaki prezent, chciałby dostać na święta - przedłużenie kontraktu Pepa Guardioli. Na dzisiejszej konferencji mówił również na temat Davida Villi i losowania Copa del Rey.

"Tylko on wie, kiedy będzie odpowiedni moment, żeby zasiąść do rozmów, ale widzę supermotywację w jego pracy, gdyż ciągle nas pilnuje i nie pozwala nikomu na relaks. Od zawsze moim marzeniem było występować w barwach Barcelony i jestem dumny, że Pep był kiedyś zawodnikiem tego klubu. I to jest jeden z powodów, dla którego piłkarze chcą grać dla Barçy Pepa", powiedział pomocnik na konferencji prasowej.

Cesc, który prezentował dziś swoje nowe buty, Puma Powercat 1.12, był przekonany, że Pep zawsze wybiera "tylko najlepszych piłkarzy" i on sam w ciągu tego pięciomiesięcznego pobytu w klubie nauczył się bardzo dużo. "Nigdy nie będę umiał wytłumaczyć rzeczy w tak doskonały sposób, jak robi to trener". Fàbregas porównał również swobodę jaką miał w Arsenalu z "dyscypliną" panującą w taktyce Guardioli.

"Dla Barcelony jest bardzo ważne to, aby zatrzymać go na tak długo jak to tylko możliwe. Piłkarze prezentują się dobrze, ale to Guardiola jest tym, który napędza tę maszynę. Poproszę Świętego Mikołaja o to, by Pep przedłużył kontrakt".

Osasuna - trudny przeciwnik

W towarzystwie Świętego Mikołaja i grupy dzieci, które mogły przebywać blisko swojego idola przez chwilę, Cesc wypowiedział sie na temat losowania kolejnej rundy Pucharu Króla, w której Barcelona trafiła na Osasunę. "To bardzo trudny przeciwnik. Rewanż rozegrany zostanie w Pampelunie. Jak wiadomo, na wyjazdach gra się o wiele ciężej, a przeciwnik na pewno zrobi wszystko, żeby awansować dalej, gdyż Puchar Króla to taki turniej, w którym każda drużyna chce dojść do finału i w związku z tym często zdarzają się niespodzianki. Musimy być skoncentrowani".

Mimo wszystko piłkarz wierzy w to, że ta pucharowa konfrontacja z Osasuną będzie podobna do tej, jaka miała miejsce w lidze hiszpańskiej, gdzie Barcelona rozgromiła swojego rywala aż 8:0.

Pojedynek z Realem - im później tym lepiej

W przypadku zwycięstwa w dwumeczu z Osasuną, Barça może zmierzyć się w następnej rundzie z Realem, o ile ten w swoim dwumeczu pokona Málagę. "Im później przyjdzie ci się zmierzyć z Realem, tym lepiej. Ale to zawsze jest drużyna do pokonania." Dodatkowo Cesc ustosunkował się do słów Mourinho, który umniejszył zwycięstwo Katalończyków na Klubowych Mistrzostwach Świata. "Jeżeli przegralibyśmy, byłaby to klęska dla Barcelony", zażartował Hiszpan, a po chwili dodał: "Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, ponieważ dzięki temu zwycięstwu możemy nosić na koszulkach emblemat oznaczający, że jesteśmy mistrzami świata i zdobyliśmy prestiż, którego nikt nie może nam zabrać. Jeśli to były tylko dwa 'meczyki', to dlatego, że graliśmy naprawdę dobrze".

Chwali kolegów i wspiera Villę

Mówiąc o swoich pierwszych miesiącach pobytu na Camp Nou, Cesc wspomniał, że "była grupa kibiców, która nie popierała mojego transferu i wiedziałem, że muszę pracować dwa razy ciężej, aby udowodnić ludziom, że zasługuję na miejsce w tym zespole". Fàbregas nie zapomniał też o swoich kolegach z drużyny. "Mają głód, ogromne pragnienie gry w piłkę i bardzo to podziwiam".

Na koniec Cesc został zapytany o to, przez kogo powinien zostać zastąpiony kontuzjowany Villa. "Decyzja należy do trenera. Ja mam nadzieję na rozegranie dobrego sezonu, który pomoże mi stać się jeszcze lepszym zawodnikiem i umożliwi większą liczbę rozegranych minut w reprezentacji. Ale dalej uważam, że David będzie w pełnej dyspozycji na Euro i pomoże nam w rozegraniu dobrego turnieju w czerwcu", zakończył.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze