W wywiadzie dla dziennika Diari ARA, Johan Cruyff jasno dał do zrozumienia, że jego relacje z zarządem Sandro Rosella nie są najlepsze.
- W klubie nie chcą mojej wiedzy, tylko mojego nazwiska - powiedział Holender, który docenia jednak, że na Camp Nou są ludzie, którzy podzielają jego filozofię futbolu. - Teraz patrzę wstecz i widzę, że są ludzie, którzy postrzegają piłkę tak samo, jak ja -stwierdził, odnosząc się do Pepa Guardioli.
Prowadzona przez Cruyffa reprezentacja Katalonii jeszcze w tym roku rozegra mecz z Tunezją. Selekcjoner cieszy się, że nikt nie odmawia powołania. - Na szczęście nie trzeba teraz nikogo przekonywać, aby grał, nie trzeba zastawiać żadnych małych pułapek, tak jak to miało miejsce, gdy ja grałem dla Katalonii - powiedział.
Komentarze (29)