Podczas krótkiej konferencji prasowej po meczu z Espanyolem Pep Guardiola nie skarżył się na sędziów i zapewniał, że Liga nie jest jeszcze przegrana.
- Pierwsza połowa nie przebiegała po naszej myśli, ale po przerwie kontrolowaliśmy grę. Kiedy jednak prowadzisz tylko jedną bramką, zawsze możesz stracić gola i zremisować. Po wyrównującym trafieniu zareagowaliśmy właściwie, ale było już za późno - powiedział Guardiola.
- Jesteśmy przywyczajeni do takiej gry, ale rywale również poczynali sobie bardzo dobrze. Espanyol bardzo dobrze wykonał swoją pracę. Druga połowa przebiegała pod nasze dyktando, chociaż rzadko gościliśmy w polu karnym przeciwnika. Nie mogę być niezadowolony z zespołu. Ten wynik nic nie oznacza - kontynuował.
Guardiola zaprzeczył, że wpływ na kondycję fizyczną Leo Messiego mógł mieć jego występ w meczu z Osasuną. - Zagrał wtedy tylko niecałą drugą połowę, nie skarżył się na jakiekolwiek zmęczenie - odparł. Porównał również wczorajszy mecz do grudniowego Gran Derbi. - Real zagrał wtedy dobre spotkanie i to samo zrobił teraz Espanyol. Każdy mecz to osobna historia - dodał.
Pep nie chciał komentować ewidentnego zagrania ręką Raúla Rodrígueza, po którym sędzia powinien podyktować rzut karny dla Barcelony. - Musimy zaakceptować takie rzeczy, to zdarza się w futbolu. Musimy patrzeć na to, co sami możemy kontrolować, na to, czego sami nie zrobiliśmy dobrze. Zawsze tak robiliśmy i nadal tak będzie. Nie możemy skupiać się na tym, co zrobił arbiter - tłumaczył.
Guardiola zapewnił, że Liga nie jest jeszcze przegrana. - Nie sądzę, by po rozegraniu tylko części sezonu, Liga już była przegrana. Pozostało wiele meczów, choć mamy oczywiście wielkiego rywala i wiemy, że nie będzie łatwo. Możemy patrzeć tylko na siebie, poprawić to, czego nie zrobiliśmy właściwie i powtórzyć to, co zrobiliśmy dobrze - zakończył.
Komentarze (40)