Latem ubiegłego roku, nie tylko Barça starała się o sprowadzenie Chilijczyka Alexisa Sáncheza z włoskiego Udinese Calcio. Napastnikiem był również zainteresowany oczywiście madrycki Real.
Cała historia transferu Alexisa, zaczęła się rok temu. Barcelona silniej zainteresowała się Chilijczykiem w lipcu, kiedy to Alexis wraz z reprezentacją był na Copa América w Argentynie. Sánchez strzelił w trakcie turnieju tylko jedna bramkę, ale bardzo ważną, bowiem dawała ona wówczas remis z czwartą drużyną na świecie - Urugwajem, i awans z pierwszego miejsca. Ponadto El Niño Maravilla rozgrywał świetny turniej i, mimo że Chile odpadło już w ćwierćfinale po porażce z Wenezuelą, to zainteresowanie Alexisem wśród wielkich klubów jeszcze bardziej wzrosło. "Przed podpisaniem kontraktu w Barcelonie, wszystkie wielkie kluby w Europie, na czele z Realem Madryt starały się o niego. Był wtedy celem połowy Europy" powiedział Andrea Carnavale były piłkarz Udinese, a obecnie dyrektor sportowy klubu.
Real uparł się na Chilijczyka, dawał więcej pieniędzy (10 milionów dolarów rocznie) niż proponowała Blaugrana (6 milionów). Jednak piłkarz kategorycznie odrzucił ofertę ze stolicy Hiszpanii i zdecydował się negocjować dołączenie do zespołu Pepa Guardioli. Dziennikarz chilijskiej gazety "La Tercero" - Rodrigo Fuentealba, opowiada, że oprócz Realu Alexisa pragnęły pozyskać takie kluby, jak miedzy innymi Manchester United czy Inter Mediolan. Jak wiemy, napastnik odrzucił wszystkie oferty i stał się piłkarzem Dumy Katalonii, co od zawsze było jego marzeniem.
Komentarze (77)