Szkoleniowiec Valencii, Unai Emery pomimo porażki był zadowolony z postawy swojego zespołu, która w dwumeczu była równorzędnym rywalem dla FC Barcelony. W rewanżu na Camp Nou to jednak Katalończycy byli górą i zasłużenie awansowali do finału Pucharu Króla.
"Jestem zadowolony z postawy swojego zespołu. Przegraliśmy z najlepszym zespołem na świecie, ale walczyliśmy. Mecz był otwarty do 75. minuty, ale Barcelona to wielka drużyna, która udowodniła swoją wyższość. Byli świetnie dysponowani. Zasłużyli na gratulacje", mówi.
Zapytany o sytuację w której z boiska za uderzenie łokciem w twarz Carlesa Puyola wyleciał jego podopieczny odpowiada: "Mogliśmy wygrać, ale się nie udało. Zachowaliśmy jednak twarz. Decyzje sędziowskie? Pozostawiam to do Waszej oceny."
Valencia przegrała m.in za sprawą błędów indywidualnych poszczególnych piłkarzy: "Pracujemy nad tym, by jak najdłużej utrzymywać się przy piłce, niestety popełniliśmy dzisiaj wiele niewymuszonych błędów. Barcelona stosowała wysoki pressing. Nie udało się nam zrealizować nakreślonych planów", dodał.
Na koniec dziennikarze zapytali o nieobecność najlepszego strzelca Valencii, Roberto Soldado: "Mamy szeroki skład i nieobecność jednego piłkarza nie może być żadną wymówką."
Komentarze (33)