Dzięki pomocy ludzi z BackPage Press, portalowi totalBarça.com udało się przeprowadzić wywiad z Grahamem Hunterem, autorem książki "Barça: The Making of the Greatest Team in the World". Część pierwsza poniżej.
Odkąd Graham Hunter stał się wziętym rozmówcą dla mediów całego świata, nie jest łatwo umówić się z nim na wywiad. Portalowi totalBarça.com udało się zadać słynniejszemu z każdym dniem dziennikarzowi kilka pytań. Rozmowa dotyczyła wielu obszarów: od kulisów powstawania książki po obserwacje na temat tego jak Futbol Club Barcelona zmieniał się od czasu przyjazdu Brytyjczyka do Barcelony, dekadę temu. Pytania dotyczące przyszłości Klubu towarzyszą tym o przewidywania dotyczące mniejszego udziału Xaviego w grze. Nie zabrakło także kwestii relacji kibiców z klubem ani dyskusji o obecnym modelu systemu socio. Odpowiedzi Huntera są dowcipne i niebanalne, ale co ważniejsze pełne przemyśleń, obszerne i wielopłaszczyznowe.
totalBarça.com: Jakie aspekty funkcjonowania Klubu poruszasz i analizujesz? Jakie wątpliwości chciałeś w książce wyklarować?
Graham Hunter: Pierwszą rzeczą, jaką starałem się zrobić, było wyjaśnienie:
a) dlaczego ta era jest tak obfita w sukcesy, a jednocześnie dająca tyle przyjemności z oglądania, a także
b) co sprawiło, że jest tak inna od dwóch poprzedzających ją sezonów.
Nie każdy dziś o tym pamięta, ale Barcelona grała w nich paskudnie...
Nie myślałem o żadnym z omawianych tematów w kategoriach dwuznaczności, ale masz rację, one istnieją i wymagają analizy. Jedną z nich jest ta, która mówi, że Barcelona jest obecnie tak wielka dzięki swej szkółce i wysypowi talentów. Ta teza pomija lata treningów, przygotowań, zaangażowanie Pepa Guardioli i przywiązywanie - przez niego osobiście - uwagi do detali, a także jego ogromną zdolność inspirowania piłkarzy i zachęcania ich do ciężkiej pracę na treningach. To na nich stworzyła się historia tej drużyny. Niektórym piłkarzomp Guardiola pomógł poprawić umiejętności gry zespołowej, u pozostałych: pressingiem, a jeszcze innych zachęcił do większej kreatywności i szukania w trakcie gry nieszablanowych rozwiązań.
Co Cię inspirowało podczas pisania książki?
Mogę tu wymienić kilka rzeczy. Pierwszą z nich było to, że zdałem sobie sprawę, jaki mam przywilej. Kiedy byłem młody, kochałem piłkę nożną gorąco, a mój zespół, Aberdeen, osiągnął wówczas swój największy sukces w całej historii. Na szczęście, byłem na tyle dorosły by móc napawać się nim w pełni... Wracając do Blaugrany, dla wielu ludzi na świecie to bardzo szczególny klub, znaczący bardzo wiele. Jednak jeśli mieszkają w Indiach, Chinach, USA czy Australii - mogą nigdy nie mieć okazji by przyjechać do Katalonii i nie obejrzeć Barcy na żywo Mimo że Internet to bardzo wszechstronne narzędzie informowania i wymiany opinii, to jednak nie daje ludziom wszystkiego. Do takich rzeczy należą uczucia i przeżycia. Pomyślałem zatem, że skoro przez ostatnie dziesięć lat tak dobrze poznałem ten Klub to po prostu muszę się tym podzielić z wszystkimi kibicami, którzy nie mają takiego szczęścia.
Co więcej, poczułem że pisząc o FC Barcelonie, najlepszym współcześnie zespole i najprawdopodobniej najlepszym w historii, MUSZĘ zachować równie wysoki standard jak jej dokonania na boisku. Nie chodziło o wydanie książki, "jakiejś" książki - bo na rynku jest taka potrzeba i ktoś pewnie by ją kupił bez względu na merytoryczną zawartość. Miałem ambicję, by udokumentować wyjątkową drużynę w taki sposób, jak na to zasługje. Najlepiej jak potrafię.
Z którymi rozdziałami miałeś problem?
Tylko dwa rozdziały przysporzyły mi problemów. Pierwszy z nich to ten o Piqué i Puyolu. Dlaczego? Cóż, spotkałem Gerarda towarzysko, kiedyś, dawno, jakoś na początku mojego pobytu w Barcelonie, nawet przed tym jak odszedł do United. Od czasu do czasu widywaliśmy się podczas małych spotkań, prywatne śmiechy, krótkie pogawędki. Muszę zaznaczyć, że bardzo go lubię. Ale byłoby nieprawdą powiedzieć, że jesteśmy bliskimi przyjaciółmi, ponieważ facet stał się supergwiazdą, a jego życie się zmieniło. Nie wyskakujemy na obiad co parę tygodni! Nieobecność Piqué w Katalonii sprawiło, że znam go słabiej niż pozostałych piłkarzy będących w moim przekonaniu fundamentalnymi dla tej drużyny. Toteż pisanie o nim uważałem za dziwne i, owszem, szło mi ciężej niż opisywanie losów innych zawodników.
Drugim takim rozdziałem jest ten o prezydentach... Laporta zakończył swą kadencje popełniając kardynalne, "śmiertelne" błędy, ale osobiście uważam, że był katalizatorem dla całkowicie nowych warunków – odnowy piłkarskiej. i organizacyjnej Podczas pełnienia funkcji podjął kilka niezwykle ważnych decyzji. O nowym prezydencie Sandro Rosellu nieco mówiło to, że na posiedzeniu Zarządu pojawił się pierwszy. Zastanawiałem się na czym polega jego awersja do Laporty i Cruyffa; czy jego prezydentura nie potoczy się zwiastując szkody dla Klubu. No ale że Rosell to energiczny i inteligentny człowiek, miałem nadzieję, że obierze drogę spokojnego dialogu z Laportą i Cruyffem w szczególności. Widzimy wszyscy, że nie są to relacje łatwe dla żadnej ze stron, mimo to - jak do tej pory - jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki Rosell stara się prowadzić Klub. Różne sytuacje pokazują też, że na bieżąco wyciąga wnioski i uczy się na błędach. Musiałem to zawrzeć w owym rozdziale.
Czy możesz się z nami podzielić sposobem pracy? Jak wiele czasu zajęło Ci napisanie książki? Jak wyglądał Twój research, dobieranie źródeł? Odbyły się jakieś dodatkow wywiady, które uzupełniły Twoją wcześniejszą wiedzę i wzbogaciły ostateczną treść?
Technicznie rzecz biorąc, proces pisania zaczął się w połowie czerwca, a zakończył pod koniec grudnia. Może to wolno, patrząc na objętość, ale szybko - jak mniemam - na książkę mającą w zamierzeniu aspirować do miana poważnej analizy. Nie pomógł mi również fakt, że w międzyczasie piłkarze przebywali na wakacjach,wyjechali do USA, a kiedy wrócili... Guardiola zakazał wszystkim udzielania wywiadów! Szczęśliwie, udało mi się porozmawiać z większością składu na przestrzeni ostatnich lat.
Dwoma szczególnie ważnymi wywiadami, z których bardzo się cieszę, były te przeprowadzone z byłymi wiceprezydentami, Markiem Inglą i Ferranem Soriano – dwoma rozsądnymi i bardzo rozmownymi osobami. Potem miał miejsce wywiad z Txiki Begiristainem, kolejnym z ludzi, których bardzo szanuję. Txiki wyraził życzenie, by wywiad był uzupełnieniem informacji, a nie wyczerpaniem różnych wątków, więc musiałem na to przystać. Mimo to - a może właśnie dlatego - pomógł mi niesamowicie.
Muszę przyznać, że research był długi i żmudny. Starałem się korzystać z możliwie najbardziej zróżnicowanych źródeł: notatek własnych, innych książek, tysięcy archiwalnych konferencji, wiadomości prasowych z poprzednich sezonów, rozmów z przyjaciółmi w Klubie. Włożyłem wiele czasu w to, by być pewnym prawdziwości informacji, trafności myśli i rzeczowości analiz.
Balansowanie pomiędzy Twoimi codziennymi obowiązkami dziennikarza i pisaniem książki musiało być sporym wyzwaniem.
To prawda, było ciężko. W konsekwencji nauczyłem się, że Ci którzy piszą długie książki, muszą sobie zarezerwować czas w kalendarzu. Ja tego nie zrobiłem. Pisałem dla internetowych wydań Sky Sports i ESPN, a także Mail on Sunday i UEFA. Występowałem poza tym w Sky, Radio Five, Talksport, irlandzkim Newstalk. Kręciliśmy też w tym czasie film dla stacji Sky, okazjonalnie pisywałem dla magazynu Champions, Evening Standard i Expressu. Faktycznie, było trochę tych zajęć, ale to natłok obowiązków pomagał mi owocnie organizować sobie czas. Jakoś przez to przeszedłem.
Jak sądzę, Klub wiedział o tym, że pracujesz nad książką? Ułatwili Ci dostęp informacji i źródeł albo pomogli w jakiś inny sposób?
Tak, nie i nie.
Część II ukaże się jutro.
Informujemy, iż książkę "Barça: The Making of the Greatest Team in the World" w polskiej wersji językowej już w maju wyda wydawnictwo SQN! Oczywiście, tak, jak w przypadku poprzednich pozycji wydawcy, polska penya FCBP i FCBarca.com będą patronami medialnymi tej książki.
Komentarze (11)