W sobotę Barcelona nie będzie mogła liczyć na Messiego, Busquetsa i Abidala, dlatego Pep Guardiola będzie musiał skorzystać z rezerwowych. Trener Barçy spotka się ze swoim dobrym znajomym Javierem Clemente, który prowadzi Sporting Gijón.
- Prowadzone przez niego zespoły są trudne do pokonania. Grają agresywnie, stosują proste rozwiązania i mają charakter. Wiem jaki rodzaj fjtbolu preferuje Clemente. Mniej koncentruje się na grze w środku pola, woli szybko atakować. Jeśli my, z graczami, których mamy do dyspozycji, również możemy to zrobić, także to zrobimy. Chciałbym, abyśmy tworzyli zagrożenie pod bramką rywala po wymianie dwóch lub trzech podań, ale niemożliwym jest utrzymanie takiego rytmu, gdy gramy co trzy dni - mówił.
- Dzisiaj Thiago czuł się lepiej niż wczoraj, ale decyzję podejmiemy przed meczem. Messi? Na ostatnich 15-20 metrach jest piłkarzem, który czyni największą na świecie różnicę. Zawodnika, który zagra w jego miejsce poprosimy, aby robił to, co potrafi najlepiej. Dobrze, że od czasu do czasu możemy grać bez Messiego.
- Jesteśmy daleko w tyle za liderem, a do tego lider nie traci punktów. Odrobienie 10 punktów będzie bardzo trudne. To, że nie zajmujemy pierwszego miejsca w Lidze nie jest winą sędziów, tylko naszych braków - wyjaśniał.
Na konferencji padło pytanie o finał Pucharu Króla. - Athletic chce grać 20 maja. My także chcielibyśmy grać 20, ale wciąż mamy szansę na finał Ligi Mistrzów. Ostatecznie Federacja podejmie decyzję - odpowiedział Guardiola.
Dobre relacje z zarządem
Trener Barcelony zapewnił, iż jego stosunki z Sandro Rosellem i jego ludźmi są bardzo dobre i potwierdził, że w czwartek spotkał się z prezesem. - Relacje są wzorowe, nie mogę skarżyć się na obecny i poprzedni zarząd. Traktują mnie wspaniale. Wiele razy spotkałem się z prezesem, to było kolejne spotkanie. Rozmawialiśmy o wielu rzeczach, które nas dotyczą. Gdy się spotykamy, odczucia zawsze są dobre.
Komentarze (45)