Po tym jak Gerard Piqué usiadł na ławce rezerwowych w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów, jego relacje z Pepem Guardiolą nie są najlepsze. Źródła bliskie szatni FC Barcelony sugerują, iż stosunki obu zainteresowanych dalekie są od ideału.
Niewpuszczenie Piqué na boisko Stamford Bridge było odważnym posunięciem Guardioli, bowiem Gerard to najwyższy gracz w jego zespole, który mógł okazać się potrzebny w walce o górne piłki. Wyjaśnieniem takiej decyzji może być jednak szybkość kontrataków The Blues - Barça, mając piłkę przez większość czasu gry, była mocno narażona na kontry gospodarzy, dlatego jej trener zdecydował się postawić na zwrotnych i dynamicznych defensorów.
Była to decyzja taktyczna, ale niektóre źródła doszukują się drugiego dna, sugerując pewne napięcie między Guardiolą a zawodnikiem. Z klubu napływają informacje, które dementują plotki, iż trener nie chce przedłużyć kontraktu jeśli Piqué zostanie w drużynie. Z szatni da się jednak słyszeć, iż doszło do konfliktu między Gerardem i szkoleniowcem Barçy.
Po wygranym 2:0 meczu z Athletikiem Bilbao, Pep powiedział: "Brakowało nam Piqué w tym sezonie". Chwaląc go za bardzo dobry występ, zasugerował pewne obiekcje do jego formy w poprzednich miesiącach. W kolejnym spotkaniu, z AC Milanem, Piqué już nie zagrał. Przyczyną była kontuzja.
Guardiola ma nie akceptować niektórych zachowań piłkarza, na przykład jego dużej aktywności na portalach społecznościowych. Te aspekty nie podobają się trenerowi, który uważa, że tego typu zabawa łatwo rozprasza zawodnika.
Komentarze (80)