Pep Guardiola nie ma wątpliwości, że jego zespół jest w stanie zakwalifikowac się do finału Ligi Mistrzów i wierzy w swoich zawodników.
„Nie mam wątpliwości, że będziemy w Monachium. Podchodzę do meczu z optymizmem popartym bezgranicznym zaufaniem do tych zawodników. Są w swoich dobrych, jak i złych momentach” – powiedział Pep Guardiola na dzisiejszej konferencji prasowej przed meczem z Chelsea.
Szkoleniowiec Barçy bronił swoich zawodników, po tym jak przegrana z Realem praktycznie pozbawiła zespół mistrzostwa Hiszpanii, zwłaszcza trójkę Piqué, Thiago i Tello – tego ostatniego nazwał najlepszym napastnikiem w ostatnim El Clásico.
"Chcę Piqué takiego jaki jest"
Mister Barcelony podkreślił, że decyzja o posadzeniu na ławce rezerwowych Gerarda Piqué była podyktowana jedynie powodami natury sportowej i nie ma jakiegokolwiek związku z prywatnymi relacjamio. „Trener nie może kontrolować piłkarzy, ani ich kont na portalach społecznościowych. Gerard ma bardzo wypełnione życie osobiste i to nie moim zadaniem jest zmiana tego. Zawsze było tak samo. Tito Vilanova zna go od małego. To radosny chłopak, który kocha swój zawód i swoje życie. Te wartości są ważniejsze niż bycie piłkarzem. Chcę go takiego jaki jest”.
"Tello zagrał cholernie dobrze"
Guardiola uzasadnił także wybór Tello do podstawowej jedenastki w meczu z Realem Madryt. „Skoro wybrałem Tello, to miałem swoje powody. Atakujcie mnie, ale nie jego, który w dodatku był najlepszym napastnikiem tego dnia. I to samo tyczy się Thiago, który w drugiej połowie podtrzymywał zespół. Przeanalizujcie jeszcze raz grę Tello. Zagrał cholernie dobrze. Wszystkie okazje stwarzające zagrożenie były jego” – zaznaczył stanowczo Pep.
"Z Realem zagraliśmy na dobrym poziomie"
Trener Barcelony obejrzał nagranie z meczu z Realem i przyznał, że jego zdaniem Barca rozegrała dobry mecz. "Mieliśmy kontrolę, ale Real jest bardzo silny i dobrze się bronił. Podanie jest esencją naszej gry. Przegraliśmy, ale tak właśnie myślę. Z czasem dostrzegą, że graliśmy na dobrym poziomie. Ale może macie rację i to ja się myliłem", powiedział.
"Wydaje się, że zapominamy, że gramy przeciwko wielkiemu rywalowi. Czasem lekceważy się przeciwników", stwierdził trener.
Harmonia i spokój kluczem do zwycięstwa
Guardiola wierzy w swój zespół i nie ma zamiaru zmieniać stylu gry. Jego zdaniem, kluczem do odrobienia strat w meczu z Chelsea będzie "cierpliwość i harmonia" w ataku - "nie będziemy mieć wielu okazji, więc trzeba będzie je wykorzystać" - oraz w obronie, aby uniknąć niebezpiecznych kontrataków londyńczyków.
Pep spodziewa się twardej, ciężkiej pod względem fizycznym gry przeciwko defensywnie ustawionej drużynie, tak jak miało to miejsce w spotkaniu wyjazdowym, a także w ostatnich ligowych potyczkach z Realem i Levante.
"Może zdarzyć się tak, że Chelsea zdobędzie gola, ma odpowiednią broń, aby to uczynić. Mówiłem to po meczu wyjazdowym i tym razem będzie to podobny mecz. Będą grać na wynik, czekać na nasze błędy, aby wyjść z kontratakiem. Musimy dobrze się zabezpieczać"
"Nadszedł czas piłkarzy"
"Panowie, nadszedł czas piłkarzy. Oczywiście, w takich meczach trener wskazuje pewne rzeczy, biorę na siebie odpowiedzialność. Ale oni są świetni, wyjątkowi i zawsze będą w naszej pamięci. Jutro zrobią to ponownie", powiedział.
"Kiedy byliśmy mali, graliśmy, ponieważ lubiliśmy kopać piłkę, podawać ją. Ci faceci są tacy sami, lubią grać. Wszystkie półfinały, w jakich graliśmy były bardzo trudne. Musimy odrobić bramkę straty i wiem, że tego dokonają. To oczywiste, że są zasmuceni tym, co stało się w sobotę, ale jutro będą jeszcze lepsi niż dzisiaj i będą starać się wygrać", zapewniał Pep Guardiola.
Trener z Santpedor przyznał, że konieczność odrobienia takiego wyniku może wzbudzać duże emocje. "Nie da się ich nie mieć. Nasi piłkarze są ludźmi, mają uczucia i chcą wszystko dobrze zrobić. Łatwo jest powiedzieć im 'nie denerwujcie się', ale musimy o to zabiegać. Wiedzą jak kontrolować tego typu sytuacje i ten raz nie będzie wyjątkiem".
Komentarze (118)