Sandro Rosell nie ukrywał smutku po zremisowanym spotkaniu z Chelsea, które oznaczało odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Chwalił jednak postawę zespołu, dziękował również za wsparcie kibicom.
- Jestem bardzo dumny z naszych zawodników, z naszego trenera, a przede wszystkim z kibiców, którzy wspierali nas do samego końca. Taka jest piłka. Staraliśmy się i walczyliśmy, ale się nie udało. Nadal będziemy grać w tym stylu, nie możemy prosić o więcej - mówił prezydent.
- Futbol nie był sprawiedliwy w tym półfinale, ale jeśli zawsze wygrywałby ten, kto gra lepiej, zawsze wygrywałaby Barça. Chelsea zrealizowała swój plan, obroniła swoje pole karne. Naszym wielkim marzeniem była gra w Monachium, ale nie będzie nam to dane - zaznaczył.
- Oczywiście, nie jesteśmy szczęśliwi, ale pozostajemy dumni. Teraz musimy myśleć o finale w Madrycie. Nie zapominajmy, że w tym sezonie zdobyliśmy już trzy tytuły i wciąż mamy szansę na czwarty, którego zdobycie oznaczać będzie dobry sezon. Nie pozostaje nam nic innego jak podnieść się i liczyć na dojrzałość tej drużyny oraz naszych kibiców - tłumaczył.
- Jesteśmy przekonani, że Pep przedłuży kontrakt. Jestem przekonany, że to, co się dziś stało, nie wpłynie na jego decyzję, o której poinformuje w odpowiednim czasie. Dziś nie jest to jednak to, co interesuje cule. Cule musi być dumny z tego zespołu i pokazać, że nie tylko wie, jak wygrywać, ale także jak przyjąć porażkę - dodał.
Komentarze (94)