Laporta: Obsesją Rosella jest zniszczenie tego, co stworzyliśmy

Looky

9 maja 2012, 14:59

Sport/totalbarca

92 komentarze

Joan Laporta, były prezydent FC Barcelony, obecnie lider partii politycznej Democràcia Catalana (DC), nie wyklucza ponownego startu w wyborach prezydenckich klubu. W ostrych słwoach krytykuje też Sandro Rosella, którego obwinia za rezygnację Pepa Guardioli.

- Nie podjąłem jeszcze żadnej decyzji, sprawa jest otwarta - powiedział podczas konferencji prasowej w katalońskim parlamencie. - Jeśli moja kandydatura kolidowałaby z działalnością polityczną, w naszej partii są osoby, które mogą kontynuować pracę beze mnie - ludzie, którzy udźwigną odpowiedzalność - dodał. Jego zdaniem "w półtora roku został zniszczony model klubu", w który tak bardzo wierzył i "zmieniła się percepcja", co sprawia, że bierze on teraz pod uwagę możliwość powrótu na zajmowane do 2010 roku stanowisko.

Laporta odnosi się przede wszystkim do rezygnacji Pepa Guardioli ze stanowiska trenera pierwszego zespołu. Kataloński szkoleniowiec został zatrudniony w 2007 roku, a pięć lat później podjął decyzję o odejściu jako powód podając zmęczenie i brak sił na dalsze prowadzenie drużyny. Laporta odszedł z Klubu w 2010 roku, wcześniej zatwierdzając jeszcze zmianę klubowego statutu, który gwarantuje teraz prezydentowi Barçy 6-letnią kadencję.

- Guardiola dobrze zrobił odchodząc, bowiem obsesją obecnego zarządu jest zniszczenie wszystkiego, co my zbudowaliśmy, a Pep również stanowił część naszego projektu - atakował zarząd Sandro Rosella na łamach Catalunya Radio. - Guardiola musiał brać na siebie nie swoje obowiązki, musiał podejmować wielki wysiłek, który doprowadził go do zmęczenia i podjęcia decyzji o odejściu - tłumaczył.

- Wierzę, że Pep jest przygotowany na to, by zostać prezydentem, kiedy tylko zechce. Chciałbym mu powiedzieć, że stworzył piękną historię i że nigdy nie będzie sam. Laporta życzył też szczęścia Tito Vilanovie. - Bycie pierwszym trenerem Barçy wymaga umiejętności. Mam nadzieję, że Tito je zdobędzie.

Laporta jest zdania, że jego działalność polityczna nie będzie kolidowała z możliwością powrotu do FC Barcelony. - Jeśli w  nie będzie przedterminowych wyborów, parlamentarne odbędą się w 2014 roku, władz miasta w 2015, a prezydenckie w FC Barcelonie w 2016 roku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (92)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze