Leo Messi czwarty raz z rzędu został królem strzelców Champions League. Dokonał więc czegoś, co nigdy wcześniej nie udało się żadnemu piłkarzowi w tych rozgrywkach.
Napastnik Barcelony zdobył w tej edycji 14 goli i wyprzedził Mario Gómeza (12), który we wczorajszym finale nie trafił do siatki oraz Cristiano Ronaldo z Realu Madryt (10 trafień). Messi ustanowił również rekord goli w jednym spotkaniu Ligi Mistrzów, strzelając na Camp Nou pięć goli Bayerowi Leverkusen. Poprawił także najlepszy dotychczas bramkowy wynik w jednej edycji - wcześniej wynosił on 12 trafień.
Statystyki Leo mogą przyprawić o zawrót głowy. W tym sezonie zdobył łącznie 72 bramki i i zanotował 37 asyst. Razem rozegrał 59 meczów, na boisku spędził 5134 minuty. Oznacza to, że do siatki przeciwników trafiał co 71 minut i zanotował średnią 1,22 gola na jedno spotkanie. Teraz czeka go ostatnie w tym sezonie wyzwanie - pojedynek o Puchar Króla z Athletikiem Bilbao.
Komentarze (119)