Laporta: Rosell chciał sprzedać Puyola, Xaviego i Valdésa

Robertinho

23 czerwca 2012, 14:47

El Periodico/ABC

64 komentarze

Joan Laporta po raz kolejny otwarcie skrytykował działania obecnego zarządu klubu i wyjawił plany, jakie chcieli wdrożyć niektórzy członkowie jego zespołu kilka lat temu.

Były prezydent Barcelony, wyznał w wywiadzie dla Radio Catalunya, że nie rozumie postawy aktualnego zarządu przewodzonego przez Sandro Rosella, ponieważ „chce zniszczyć cztery fundamenty klubu: Cruyff poza klubem; La Masía, zaraz porozmawiamy...; Katalonia i Unicef”. W swch argumentach poszedł jeszcze dalej: „Rosell chciał sprzedać Xaviego, Puyol i Valdésa, bo byli przegranymi  i wychowankami”.

Zanim odpowiedział na pytania związane z ujawnionioną niedawno sprawą montażu systemu bezpieczeństwa w swoim domu na koszt klubu podczas ostatnich dni swojego mandat, Joan Laporta skupił się na krytyce obecnego zarządu FC Barcelony. „[Rosell] Ma obsesję na punkcie niszczenia wszystkiego, czego dokonaliśmy. Barça była więcej niż klubem, zamienili model Unicefu na Qatar Foundation. Znam tych panów, chcieli pozbyć się Rijkaarda, Txikiego, Puyola, Xaviego, Gabriego i Valdésa ponieważ byli przegranymi i wychowankami. Znam model, który chcieli wprowadzić i na jego czele miał być trener Scolari”, ujawnił były prezydent Barçy. „Mieli wspaniałą okazję, by zjednoczyć barcelonismo, i skoro nie ruszyli modelu sportowego, to dlatego, że wiedzieli, iż nie mogą tego zrobić. Nie mogli ponieważ zostawliliśmy w formie bardzo skonsolidowanej z trenerem, który osiągnął perfekcję”.

W dalszej kolejności, Laporta odniósł się do ostatnich doniesień prasy, w których ujawniono, że w czerwcu 2010 roku, kilka dni przed zakończeniem swojego mandatu klub otrzymał fakturę na kwotę około 17 000 euro za montaż systemu bezpieczeństwa w swoim domu. „W 2003 roku, po przybyciu do klubu grożono mi śmiercią, o czym każdy wie”, uzasadniał Laporta mówiąc, że w 2010 roku jeden z dyrektorów poprosił go, by zamontował w swoim domu monitoring po zakończeniu mandatu. „To wszystko było dla dzieci, by zachować odpowiednie środki bezpieczeństwa. Grożono śmiercią tak samo mi, jak i mojej rodzinie”, dodał jednocześnie wyrażając zdziwienie, że zarząd ukrywał te faktury przez dwa lata. „To nie ja za kazałem je zainstalować, tylko służby bezpieczeństwa klubu podjęły tę decyzję”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (64)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze