Joan Laporta po raz kolejny otwarcie skrytykował działania obecnego zarządu klubu i wyjawił plany, jakie chcieli wdrożyć niektórzy członkowie jego zespołu kilka lat temu.
Były prezydent Barcelony, wyznał w wywiadzie dla Radio Catalunya, że nie rozumie postawy aktualnego zarządu przewodzonego przez Sandro Rosella, ponieważ „chce zniszczyć cztery fundamenty klubu: Cruyff poza klubem; La Masía, zaraz porozmawiamy...; Katalonia i Unicef”. W swch argumentach poszedł jeszcze dalej: „Rosell chciał sprzedać Xaviego, Puyol i Valdésa, bo byli przegranymi i wychowankami”.
Zanim odpowiedział na pytania związane z ujawnionioną niedawno sprawą montażu systemu bezpieczeństwa w swoim domu na koszt klubu podczas ostatnich dni swojego mandat, Joan Laporta skupił się na krytyce obecnego zarządu FC Barcelony. „[Rosell] Ma obsesję na punkcie niszczenia wszystkiego, czego dokonaliśmy. Barça była więcej niż klubem, zamienili model Unicefu na Qatar Foundation. Znam tych panów, chcieli pozbyć się Rijkaarda, Txikiego, Puyola, Xaviego, Gabriego i Valdésa ponieważ byli przegranymi i wychowankami. Znam model, który chcieli wprowadzić i na jego czele miał być trener Scolari”, ujawnił były prezydent Barçy. „Mieli wspaniałą okazję, by zjednoczyć barcelonismo, i skoro nie ruszyli modelu sportowego, to dlatego, że wiedzieli, iż nie mogą tego zrobić. Nie mogli ponieważ zostawliliśmy w formie bardzo skonsolidowanej z trenerem, który osiągnął perfekcję”.
W dalszej kolejności, Laporta odniósł się do ostatnich doniesień prasy, w których ujawniono, że w czerwcu 2010 roku, kilka dni przed zakończeniem swojego mandatu klub otrzymał fakturę na kwotę około 17 000 euro za montaż systemu bezpieczeństwa w swoim domu. „W 2003 roku, po przybyciu do klubu grożono mi śmiercią, o czym każdy wie”, uzasadniał Laporta mówiąc, że w 2010 roku jeden z dyrektorów poprosił go, by zamontował w swoim domu monitoring po zakończeniu mandatu. „To wszystko było dla dzieci, by zachować odpowiednie środki bezpieczeństwa. Grożono śmiercią tak samo mi, jak i mojej rodzinie”, dodał jednocześnie wyrażając zdziwienie, że zarząd ukrywał te faktury przez dwa lata. „To nie ja za kazałem je zainstalować, tylko służby bezpieczeństwa klubu podjęły tę decyzję”.
Komentarze (64)