Na piłkarzy Barcelony czekali na lotnisku licznie zgromadzeni kibice. Ich szczególną uwagę zwrócili Leo Messi i Ibrahim Afellay.
Przylot Barcelony do Maroka w żaden sposób nie mógł zostać niezauważony. Na piłkarzy Barçy, którzy do Tangeru dotarli tuż po godzinie 12:00, na lotnisku oczekiwało mnóstwo fanów.
Każdy chciał z bliska ujrzeć podopiecznych Tito Vilanovy. Szczególna uwaga skupiona była, co nie może dziwić, na Leo Messim oraz Ibrahimie Afellayu. Holender posiada przecież marokańskie korzenie i wszyscy w Tangerze powitali go z otwartymi ramionami.
Wysiadających z samolotu piłkarzy ochraniało dziesięciu pracowników lotniska. Co ciekawe, dwóch dodatkowych ochroniarzy oddelegowanych zostało tylko i wyłącznie do wymienionych wyżej Messiego i Afellaya.
Po wylądowaniu, zespół udał się do hotelu, w którym będzie przybywać aż do meczu z Raja Club Athletic.
Komentarze (19)