Ciąg dalszy sagi pt. „Neymar w Barcelonie”. Z różnych stron dochodzą różne informacje, a wypowiedź piłkarza bynajmniej nie dała odpowiedzi na żadne z pytań.
Neymar ma dwa marzenia. Pierwsze to zwycięstwo w turnieju olimpijskim, drugie – gra w Europie. Jedno z nich może spełnić się już 11 sierpnia na Wembley. Drugie zależne jest od wielu czynników. Zapytany o możliwość opuszczenia Santosu po igrzyskach, powiedział: „Mam ważny kontrakt do 2014 roku. Ale może, jeśli zadzwoni prezydent (Luis Alvaro de Oliveira)… Furtka pozostaje zatem otwarta.
Brazylijczyk jest „całkowicie skupiony na igrzyskach”, ale cieszy go fakt, iż Barcelona chce go mieć w swoich szeregach, że w samych superlatywach mówi o nim Víctor Valdés, że Barça to wielki klub… Tymczasem Santos przeżywa kłopoty. W takim momencie zdanie: „Nie wiem, zobaczymy, jeśli zadzwoni prezydent” wydaje się potwierdzać słuszność strategii Barcelony.
W kwestii transferu do stolicy Katalonii wypowiedział się również Thiago Silva. Piłkarz mógł grać w Barcelonie, a ostatecznie został piłkarzem PSG. „Kiedy zadzwonił do mnie Leonardo, wyjaśnił mi, że projekt Paryżan jest naprawdę poważny… Barça? Klub żył wcześniej bez Thiago Silvy, a Thiago Silva żył bez Barcelony. Teraz to już nie ma znaczenia, jestem zawodnikiem PSG. Najważniejsza jest teraz reprezentacja”.
W sali prasowej mówił również Mano Menezes, selekcjoner Brazylijczyków. Z jego ust padło wiele ciepłych słów skierowanych w stronę napastnika Damião. „To bardzo ważne, mieć w drużynie klasyczną ‘9’. Chciałbym również podkreślić postawę Pato, który bardzo nam pomaga. Jestem zadowolony z jego zaangażowania. Wszyscy wiemy, że aby wygrać igrzyska, musimy stanowić najlepszy kolektyw”.
Półfinał reprezentacja Brazylii rozegra we wtorek, 7 sierpnia, w Manchesterze. Rywalem w walce o finał będzie ekipa Korei Południowej.
Komentarze (75)