Po zwycięskim 5:1 spotkaniu nad Realem Sociedad Tito Vilanova był bardzo zadowolony z dużej ilości strzelonych goli i powrotu do gry Davida Villi po ciężkiej kontuzji.
Szkoleniowiec Barcelony z zadowoleniem przyjął zwycięstwo w swoim ligowym debiucie w roli pierwszego trenera. „Zawsze ważne jest wygrać w debiucie i zagrać dobrze. Byliśmy silni w pierwszej połowie, dobrze zareagowaliśmy na gola, to wszystko bardzo pomaga”, mówił Tito.
Pomimo wysokiego zwycięstwa nad rywalem trenerowi najbardziej podobała się wytrwałość zawodników: „O ile nie jesteśmy jeszcze w optymalnym punkcie przygotowania fizycznego cały czas chcieliśmy grać do samego końca na takim samym poziomie”.
Po ośmiu miesiącach przerwy do drużyny powrócił David Villa, który zdążył nawet wpisać się na listę strzelców. „To bardzo ważny powrót dla zespołu, gdyż koledzy widzieli jak wiele kosztuje powrót do gry po tak ciężkiej kontuzji. Gol da mu wiele pewności siebie”.
Kolejnym zawodnikiem, dla którego było to bardzo ważne spotkanie jest Jordi Alba. Wychowanek Barcelony, który tego lata trafił do stolicy Katalonii z Valencii od pierwszej minuty pojawił się na boisku i również zaliczył bardzo dobry debiut w barwach Blaugrana. „Pierwszy mecz na Camp Nou nigdy nie jest łatwy, ale Alba zagrał dobrze”, kontynuował Vilanova.
Dodatkowo, mister Barcelony nie uważał, że postawa Daniego Alvesa była w tym spotkaniu za ofensywna. „Po to ma się nogi, żeby biegać i wracać, ale naszym celem nie jest ustawienie obu bocznych obrońców bardzo wysoko. Jeżeli tak się stanie, to inni zawodnicy wypełnią lukę”.
Dużym zaskoczeniem we wczorajszym spotkaniu było posadzenie na ławce rezerwowych od pierwszych minut Gerarda Piqué, Andrésa Iniesty i Alexisa Sáncheza. Kataloński szkoleniowiec wyjaśnił, że taka decyzja nie została podjęta ze względu na zbliżający się mecz Superpucharu Hiszpanii. „Każdy z nich ma za sobą długi powrót z meczu reprezentacji i powrót do rytmu treningowego wymaga czasu”.
We wczorajszym spotkaniu oprócz dwóch goli Leo Messiego, do siatki trafiali także Carles Puyol, Pedro czy Villa. Praktycznie komplet w pełni zdrowych zawodników pokazuje to, czego brakowało w zeszłym sezonie. Nie umknęło to oczywiście Vilanovie, który również był bardzo zadowolony z tego faktu. „Osobiście wolę, żeby inni też zdobywali gole niż tylko Messi. W zeszłym roku Pedro i Villa byli długo kontuzjowani i jeśli drugi i trzeci najlepszy strzelec drużyny mogą grać, to wyniki strzeleckie są bardziej imponujące”, dodał.
Tito wyraził również swoje zadowolenie z obecnego składu. „To, czy na koniec będziemy mieli szeroką kadrę czy wąską zależy od kontuzji. Mamy nadzieję na więcej szczęścia niż w zeszłym roku”.
W trakcie pomeczowej konferencji prasowej nie mogło zabraknąć pytania o nowego piłkarza Barcelony - Alexa Songa, który dzisiaj przejdzie badania medyczne. „Zapewni nam pole gry i wspomoże jako piwot. Busquets nie jest w stanie rozgrywać każdego spotkania w roku. Co więcej, jeżeli zajdzie taka potrzeba obaj mogą grać obok siebie”. Tito nie wykluczył również gry Songa przed Busquetsem, by wzmocnić środek pola.
Na sam koniec nie obyło się bez pytania o Real Madryt, który wczoraj na własnym stadionie zremisował, i nadchodzący pojedynek o Superpuchar Hiszpanii. Tito jednak nie chciał w żaden sposób oceniać tej straty punktów, gdyż „na początku sezonu takie rzeczy się zdarzają” i przypomniał, że Barcelonie w poprzednich latach też zdarzało się tracić punkty na starcie. W odniesieniu do Superpucharu podkreślił, że „jest to bardzo ważny turniej i jeszcze lepsze jest rozegranie go z Realem Madryt”.
Komentarze (40)