Urodzony w Terrasie piłkarz zadebiutował w Barcelonie w ligowym meczu 3 października 1998 roku.
Nawet nie mógł sobie wyobrazić, że 14 lat później stanie się najbardziej utytułowanym graczem hiszpańskiego futbolu. Xavi Hernández wygrał wszystko, co elita piłkarzy może wygrać, zarówno w klubie, jak i na arenie międzynarodowej.
Jakże doskonałą decyzją okazało się pozostanie w drużynie z Katalonii, pomimo kuszących ofert z Mediolanu, który zdominował Europę w tamtym okresie. Warto wspomnieć, że były to ciężkie czasy dla Barçy, która nie zdobyła żadnego tytułu przez pięć lat.
Wszystko zmieniło się jednak w 2003 roku wraz z pojawieniem się Ronaldinho i Rijkaarda. Od tego czasu Xavi rozpoczął zawrotną wspinaczkę w kierunku sukcesów. Dotarł na sam szczyt i jeśli w przyszłym tygodniu Blaugrana zdoła wygrać Superpuchar, będzie to jego 25. trofeum – prawdziwy rekord.
Osobista gablota 32-letniego pomocnika zawiera: złoto w mistrzostwach świata, dwa złote medale mistrzostw Europy, 3 Ligi Mistrzów, 2 Puchary Króla, dwa Klubowe Mistrzostwa Świata, mistrzostwo świata do lat 20, sześć tytułów mistrza ligi hiszpańskiej i siedem Superpucharów - zarówno krajowych, jak i europejskich. Na poziomie osobistym, został wybrany najlepszym piłkarzem EURO 2008 i otrzymał także wiele innych nagród. Brakuje mu tylko Złotej Piłki, gdzie trzy raz zajmował trzecie miejsce.
Komentarze (29)