Xavi Hernández ukończył czwartkowy mecz z poczuciem niesprawiedliwości, bowiem jego zdaniem Barcelona była zespołem zdecydowanie lepszym.
Zdaniem urodzonego w Terrasie piłkarza, mecz z Realem był dobrym odzwierciedleniem tego, jak silny jest teraz zespół. Mimo to, że każdy z ostatnich wyników Barçy na Santiago Bernabéu wystarczyłby teraz do sięgnięcia po Superpuchar, w kadrze Barcelony panuje bojowy nastrój. „Jesteśmy silni fizycznie i pewni siebie” – powiedział strzelec jednej z bramek na Camp Nou. „Byliśmy lepsi niż Madryt. Czujemy się świetnie i ta wiara pozwala nam iść dalej. Wiemy, że drużyna radzi sobie dobrze i to właśnie daje nam pewność. To jest naszą siłą, a nie wyniki z poprzednich lat”.
Niesprawiedliwy wynik
Xavi miał sporo czasu, by przetrawić wynik z Camp Nou. „Mamy dziwne uczucie niesprawiedliwości. Zagraliśmy świetny mecz i byliśmy o wiele lepsi, a wygraliśmy tylko jedną bramką”. Pomocnik Barcelony dodał jednak, że „to wciąż wygrana i teraz musimy jechać do Madrytu, by walczyć o tytuł. Jesteśmy przekonani, że na Bernabéu możemy zagrać taką samą piłkę jak u siebie”.
Wynik 3:2, zdaniem Xaviego, nie oznacza, że w jakikolwiek sposób zmienią się plany na rewanż. „Real raczej zamknie się na swojej połowie i będzie szukał okazji do kontrataków. Będą chcieli wykorzystać każdy nasz błąd. Tak kazano im grać, dlatego my nie musimy niczego zmieniać. Musimy jedynie stać się bohaterami, wyjść na boisko i zaatakować”.
32-letni zawodnik bronił również Víctora Valdésa przed falą krytyki, jaka spadła na niego po błędzie w meczu z Realem. „Jestem przekonany, że to najlepszy możliwy bramkarz dla Barçy. Mamy do niego pełne zaufanie. Podejmuje ryzyko, bo jest odważnym bramkarzem. Będziemy go wspierać, ale Víctor jest silny i przygotowany na takie rzeczy”.
Xavi był też pełen uznania dla swojego kolegi z boiska, Andrésa Iniesty. „Zaliczył świetny występ. Powiedziałem mu, że był rewelacyjny, że zrobił wielką różnicę. Z piłką przy nodze wyczynia cuda”.
15. sezon w pierwszym zespole
Xavi rozpoczął właśnie swój piętnasty sezon w pierwszej drużynie Barcelony. Hiszpan jest z tego bardzo dumny i mówił, że ma nadzieję „na dobry sezon. Chcę być ważną częścią drużyny wygrywającej tytuły. Jestem dumny z pracy, jaką wykonaliśmy, ale w piłce nożnej brak miejsca na wspomnienia i dzień po dniu musisz coś udowadniać”.
Najlepszy piłkarz EURO 2008 dodał, że nie ma zamiaru kończyć z reprezentacją Hiszpanii. „Wciąż daje mi to taką samą radość jak pierwszego dnia”.
Komentarze (40)