3 września 1972 roku z głośników na Camp Nou można było znów usłyszeć język kataloński. Miało to miejsce po raz pierwszy od otwarcia stadionu, które miało miejsce 15 lat wcześniej.
To, co dzisiaj wydaje się czymś zwyczajnym, wcale takim nie było jeszcze 40 lat temu. Wówczas normalność zatriumfowała nad reżimem generała Franco, który zabronił używania języków mniejszości narodowych.
Manel Vich, stadionowy spiker, bojąc się kary wprowadzał swój własny język powoli. Dwa dni przed meczem z Deportivo La Coruña (zwycięstwo Blaugrany 3:1) FC Barcelona złożyła zapytanie w sprawie używania języka katalońskiego na Camp Nou, ale przedstawiciele rządowi nie wyrazili na to zgody. Klub jednak zezwolił na opublikowanie ogłoszeń typu osobistego. Starsi kibice dokładnie to pamiętają: „S'ha perdut un nen a l'estadi, que es troba a la porta principal de Tribuna...” (zgubiono dziecko, które znajduje się przy wejściu do Tribuny...).
Prawie zawsze były to ogłoszenia fikcyjne. Dzieci się nie gubiły, chodziło o usłyszenie swojego języka w sferze publicznej. Dotychczas używało się go jedynie w rozmowach prywatnych. Od sezonu 1972/73 język kataloński nigdy już nie opuścił Camp Nou.
Język kataloński uzyskał status języka urzędowego po śmierci generała Franco w 1975 roku.
Komentarze (22)