"W piłce nie ma dobrego rezerwowego"

Looky

4 września 2012, 20:18

Sport/Marca

100 komentarzy

Przebywający na zgrupowaniu kadry narodowej Cesc Fàbregas stwierdził, że czuje się bardzo dobrze i jego forma ciągle rośnie. Skomentował tym samym ostatnie uwagi na temat swojej gry w barwach Barçy na początku tego sezonu.

- Bardziej martwiłbym się, gdybym w ogóle nie dochodził do sytuacji strzeleckich - powiedział Cesc w rozmowie z Radio Marca na temat niewykorzystanych klarownych sytuacji bramkowych. - Przejmowałbym się, gdyby powiedział mi to mój ojciec, matka czy ludzie, którzy mnie kochają - dodał.

- Każdy chciałby cieszyć się wszystkimi minutami w trakcie sezonu. Zawsze powtarzałem, że gram w najlepszej drużynie świata, przyszedłem tutaj, aby rywalizować, uczyć się, cieszyć się grą. Trener wie, co mogę zaoferować. Na trzech pozycjach, na których występuję, rywalizuję z trzema najlepszymi piłkarzami świata. Nie z jednym, tylko z trzema, którzy od lat są w piątce najlepszych graczy na świecie - tłumaczył.

- Jestem zachwycony, że mogę być częścią tego zespołu. Gdy trener powie, że wchodzę na boisko, wejdę. Jeśli mnie nie wpuści, będę pracował, pracował i pracował aż sytuacja się zmieni. Przyszedłem tu z zamiarem zakończenia kariery w Barcelonie. W świecie futbolu nie ma dobrych rezerwowych. Nikt nie jest dobrym rezerwowym - tłumaczył. Fàbregas nie chciał też ujawnić czy odbył prywatną rozmowę z Tito Vilanovą. - To rzecz, która zostaje między nami w szatni - powiedział.

Fàbregas stwierdził, że jest w jednym z najlepszych momentów swojej kariery. - Trenuję jak nigdy, pierwszy zaczynam zajęcia i kończę jako ostatni. Staram się być jak najlepszym partnerem, zarówno w dobrych jak i złych momentach. Jestem z siebie bardzo zadowolony, mogę grać piłkę taką, jaką lubię. Fizycznie czuję się bardzo, bardzo dobrze, zrzuciłem 4 kilogramy. Przed Euro zacząłem mini-dietę, poszło dobrze, dlatego teraz moja kondycja fizyczna jest naprawdę bardzo dobra.

- Wciąż uważam, że mój ostatni mecz był dobry, dobrze rozumiałem się z Xavim, Leo, z Songiem. Wróciłem do domu zadowolony - stwierdził. Zapytany o gwizdy pod swoim adresem, odparł, że jest zaskoczony i niczego takiego nie zauważył. - To był dobry mecz całego zespołu, mogliśmy strzelić więcej bramek - zapewnił.

Przy okazji nie mogło zabraknąć również pytania o słowa Cristiano Ronaldo. Pomocnik Barçy był jednak wyraźnie nim zaskoczony, a gdy dziennikarz wyjaśnił mu sytuację, odpowiedział: "Piłka nożna jest tym, co chcemy robić i daje nam 95% szczęścia, a pozostała część zależy od tego, czego potrzebujesz i na co zasługujesz".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (100)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze