Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6,25". Wyłącznie rzeczowe i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: SZUMI, Ściah
Na wstępie powiedzmy wyjątkowo słówko o trenerze, choć nie mamy, i nigdy nie będziemy mieli zamiaru, wprowadzać ocen dla Mistera. Wielu kibiców utyskiwało na wybór Tito na następcę Guardioli. Widać jednak wyraźnie, że Villanova posiada genialny zmysł trenerski. Nawet jeśli drużyna nie jest w najwyższej formie, Tito potrafi doskonale wspomóc drużynę z ławki zarówno zmianami personalnymi, jak i taktycznymi. Warto wspomnieć jak wiele meczów Barcelona rozstrzygnęła w drugiej połowie po ingerencji trenera ( vide mecze z Osasuną, Spartakiem czy Granadą). Doceńmy Naszego trenera, bo zasługuje na to.
Valdés – 7,5 – Trzeba przyznać, że tym razem nasz portero uratował swojemu zespołowi trzy punkty. W przeciągu całego spotkania tylko raz musiał poważnie interweniować przy strzale Siqueiry (30. minuta), aż nadeszła 84. minuta, w której to świetnie zatrzymał Orellanę w sytuacji sam na sam. Chylimy czoła, bo obrona Víctora dała zespołowi ogromny ładunek pozytywnej energii potrzebny do przeciągnięcia szali zwycięstwa na swoją stronę.
Alves – 8 – Jeden z lepszych występów Brazylijczyka w ostatnim czasie. Był pewny w destrukcji, dzięki czemu zaliczył osiem odbiorów i co najważniejsze przypomniał sobie jak dobrze dogrywać do partnerów. W 38. minucie zaliczył popisową akcję, w której najpierw świetnym wślizgiem odebrał rywalowi piłkę, a chwilę później zagrał dokładne, długie podanie do Messiego, który niestety zmarnował sytuację sam na sam. Nie dawał się zaskoczyć rywalom, jego skrzydłem nie została przeprowadzana żadna groźna akcja przeciwników, a takie wślizgi jak ten z 38. minuty czy odbiór z 55. minuty można prezentować na zajęciach młodym adeptom sztuki piłkarskiej. Poza tym zaliczył dwa otwierające podania, które przy lepszej skuteczności kolegów powinny okazać się asystami (do Thiago w 12. minucie, do Messiego w 65. minucie). Niespożyte siły w końcowej fazie meczu, kiedy to co rusz pomagał kolegom jako dodatkowy "klepacz" i skrzydłowy, wpływająca na coraz większe zagubienie obrony Granady. Mimo wszystko winny dużą lemoniadę Pedro, który w końcowej fazie meczu dwukrotnie czyścił terytorium należące nominalnie do Alvesa, ratując zespół przed groźnymi kontrami Granady.
Mascherano – 7 – Przez prawie całe spotkanie grał bardzo pewnie i solidnie pokazując wysoką jakość w swoich interwencjach. Próbował uczestniczyć w grze ofensywnej angażując się w długie przerzuty. Na uznanie zasługują jego akcje z 48., 61. i 83. minuty, którymi nie dał rywalom żadnych wątpliwości odnośnie powodzenia ich akcji. „El Jefecito” pozostawiłby po sobie kapitalne wrażenie, gdyby nie sytuacja z 84 minuty, gdzie fatalnie się ustawił i dopuścił Orellanę do sytuacji sam na sam z Valdésem. Pomimo jego bardzo dobrej gry, ta kwestia zmusza nas do obniżenia mu noty.
Song – 6,5 – Swoją postawą ze Spartakiem wzbudził w sercach Culés sporo wątpliwości, co do przydatności na pozycji obrońcy, jednak ten mecz pokazał, że Alex może grać na stoperze i wywiązywać się ze swoich obowiązków po profesorsku. Dość poważny błąd w dziewiątej minucie, wyskakując nie w tempo, co dało słodką szanse bramkową Floro Floresowi, z której Włoch raczył nie skorzystać. Poza tym Kameruńczyk przeważnie dobrze czytał grę i aktywnie pracował w zwarciach, dzięki czemu w całym meczu zaliczył aż dwanaście odbiorów. Ta liczba musi robić wrażenie. Musimy mu jednak wypomnieć kolosalny błąd przy „piłce meczowej” Granady, gdy swoim niezdecydowaniem przy bocznej linii pozwolił rywalowi wypuścić Orellanę na doskonałą pozycję. Wpadka, która kładzie się dużym cieniem na jego występie. Poza tym parę chwil wcześniej nie zrozumiał się przy wyprowadzaniu piłki z Mascherano, co mogło skończyć się wymarzonym prezentem dla rywali i wyjściem 1 na 1 z Valdésem. Mimo tych mankamentów, postawa Songa w przekroju 90 minut skłania nas do optymistycznego wniosku, że będzie lepiej!
Adriano – 6 – Zanotował stosunkowo słabą pierwszą połowę, w której nie stwarzał realnego zagrożenia przy konstruowaniu akcji, a do tego potrafił stracić piłkę lub pozostawiać zbyt dużo miejsca na grę Torje lub Nyomowi. Zwłaszcza boczny obrońca Granady sprawiał Brazylijczykowi problemy, raz ośmieszając barcelonistę elegancką sztuczką techniczną. W drugiej części spotkania Adriano był już dużo aktywniejszy, co zaowocowało otwierającym podaniem do Villi oraz dwoma dobrymi uruchomieniami kolegów z ofensywy, ale z biegiem czasu gasł i w końcu z podejrzeniem kontuzji został zmieniony przez Tello.
Busquets – 7 – Zaliczył osiem odbiorów, tylko dwie straty, a w 36. minucie popisał się otwierającym podaniem do Messiego. Przez większość spotkania rywale nawet nie próbowali konstruować akcji przez strefę obstawianą przez Sergio, ponieważ wiedzieli, że jest to jedno z najtrudniejszych rozwiązań. Busquets z każdym sezonem spełnia coraz szerszy wachlarz zadań, gdyż zdaję się być rok po roku coraz bardziej inteligentnym piłkarzem. Na minus zaliczyć należy mniejszą aktywność w końcówce spotkania, kiedy dwie kontry mogły przynieść przeciwnikom efekt bramkowy.
Thiago – 4 – Nieprzekonujący występ, nie mógł porozumieć się z partnerami. Sporo strat w wyniku złych decyzji. Zagrywał nie w tempo i nieprecyzyjnie, a do tego przynajmniej dwa razy dał się wyprzedzić szarżującym przeciwnikom stawiając obronę w trudnym położeniu. Zwłaszcza odpuszczenie Brahimiego w 30. minucie mogło być brzemienne w skutkach. Starał się rehabilitować przy innych okazjach (co najmniej raz zbierając zasłużoną owację trybun za ambitny przechwyt), ale bilans skuteczności w destrukcji wychodzi mu na minus. Szukał gry, ale tego dnia ewidentnie mu nie szło - nie potrafił uporządkować gry i w efekcie nie odegrał w tym meczu dużo większej roli niż jeden z elementów barcelońskiego chaosu.
Komentarze (134)