Były bramkarz Realu Madryt i Sevilli, Francisco Buyo, doradza drużynie José Mourinho, aby mocno zaatakowała bramkę Barcelony, wobec braków w obronie zespołu Tito Vilanovy.
- Jeśli spojrzymy na tabelę, faworytem jest FC Barcelona. Ale w zeszłym sezonie Real Madryt przedstawił juz wystarczająco dużo argumentów, a także w Superpucharze, gdzie, jak mówi Albert (Celades, który towarzyszył mu w tym wydarzeniu) był lepszy i wygrał. Sądzę, że teraz to powtórzy i zwycięży. 3:1, a do przerwy 1:0. Pierwszą bramkę strzeli Di María - powiedział.
- Real powinien pozostać wierny swojemu stylowi. Trzeba stosować pressing, nie pozwolić przeciwnikowi ciągle grać piłką i za każdym razem, gdy tylko nadarzy się okazja, uderzyć. W drużynie Tito Vilanovy brakuje ważnych graczy. W obronie mają na wpół przystosowanego do tej pozycji Mascherano i nie zaadaptowanego Songa - tłumaczył.
- Ani Cristiano, ani Messi w pojedynkę nie są decydujący. Oba zespoły mają dobrych graczy, chociaż oni są znakomici i robią różnicę. Cristiano ustrzelił dwa hat-tricki z rzędu. Błąd Casillasa w meczu z Ajaxem? Nawet najlepszy może popełnić błąd. Futbol bez błedów tyle by nie znaczył.
Buyo nie podoba się mieszanie polityki do sportu przez prezesa Dumy Katalonii. - Wypowiedzi Sandro Rosella mówią wszystko, nie są dobre dla piłki nożnej i dla Barcelony. Ludzie sportu zawsze powinni oddzielać futbol od polityki. Sądzę, że błędem Barçy jest mieszanie tych dwóch kwestii.
Komentarze (80)