Andrés Iniesta udzielił wywiadu dla Magazynu Barça, w którym mówił o przebiegu swojej kariery w Barcelonie, o tym kto w jego karierze odegrał największą rolę i zapewniał, że nie marzył nawet o sukcesach, które osiągnął.
O przeciwnikach
- Nasi przeciwnicy są coraz lepiej przygotowani fizycznie i technicznie. Futbol zmienił się od strony taktycznej. Chciałbym, żeby tak nie było, bo teraz trudniej jest zaskoczyć naszych rywali, ale w piłce zawsze byli różni zawodnicy. Talentu nigdy nie zabraknie i to jest esencja futbolu. Ważne jest, aby być wiernym swojemu stylowi gry, wierzyć w jeden profil gracza, ale musi iść to w parze z sukcesami. Nie wolno zapominać, że bez sukcesu, historia nie jest taka sama - mówił.
Marzenia
- Gdy na chwilę się zatrzymuję, myślę tylko o tym, że moje największe marzenia nie sięgały tego, czego doświadczyłem. To niemożliwe. Moim jedynym marzeniem była gra na najwyższym poziomie, gra w pierwszym zespole. To, co się ze mną stało, jest po prostu genialne - komentował, gdy przypomniano mu zdobycie 22 zespołowych tytułów, nagrody dla najlepszego piłkarza Euro 2012 i najlepszego piłkarza UEFA.
Kto i co miało wpływ na Iniestę?
- Jestem bardzo wdzięczny za to, co zrobił dla mnie van Gaal. Zagrałem u niego sześć meczów zanim został zwolniony. Przez ten czas wiele się nauczyłem. Czasem, gdy jesteś młody, pewne sytuacje cię poruszają i sprawiają, że jesteś nieco zagubiony i tracisz z oczu cel, którym jest gra w pierwszym zespole. To pomogło mi jednak dojrzewać w roli piłkarza.
- Nie wiem czy dzisiaj byłbym tym samym graczem, którym jestem teraz, jeśli grałbym w innym klubie. Nie wiem czy byłoby to lepsze, czy gorsze. Ale byłem i będę w najlepszym klubie, aby się rozwijać jako piłkarz. To dlatego dzisiaj jestem tym, kim jestem. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Iniesta opowiadał także o tym, jak jego życie zmieniło się po przyjściu na świat córki Valerii. Zapewnił też, że po zakończeniu kariery chciałby pozostać w świecie futbolu.
Pierwszy raz Andrés zagrał na Camp Nou mając 15 lat w turnieju Nike International Premier Cup. Towarzyszyły mu wtedy cztery osoby: Llorenç Serra Ferrer, który rok później dał mu szansę treningu z pierwszą drużyną, Louis van Gaal pod wodzą którego zadebiutował w Lidze Mistrzów (z Club Brugge), Frank Rijkaard, który uczynił z Iniesty gracza światowej klasy i Pep Guardiola, dzięki któremu wygrał najwięcej trofeów.
Komentarze (22)