Hat-trick zdobyty w sobotnim meczu z Deportivo La Coruña sprawił, że Leo Messi ma już na koncie 180 goli w Primera División. Obecnie tylko dwa tafienia dzielą go od klasyfikacji "top 10" najlepszych strzelców Primera División.
Ma dopiero 25 lat i z każdym rokiem czyni spektakularne postępy. W la Liga rozegrał już 222 mecze, w których zdobył 180 bramek - zaledwie o 2 mniej niż Arza (grał w Sevilli w latach 1943-59), który zaliczył 182 trafienia w 349 spotkaniach. Ewolucja Messiego jest tak niesamowita, że w tej chwili rekord legendarnego Zarry - najlepszego strzelca w historii Ligi - jest zagrożony. Były piłkarz Athletic Bilbao (1940-55) zdobył 251 goli w 277 meczach.
Sobotni hat-trick był dziewiątym takim wyczynem Argentyńczyka w tym roku kalendarzowym (siedem w Barcelonie, dwa w reprezentacji). We wszystkich rozgrywkach, w całej swojej karierze, Leo ma na koncie 299 trafień (268 w klubie i 31 w kadrze narodowej), a łącznie rozegrał 416 oficjalnych meczów (341 w klubie i 75 w barwach Albicelestes).
Ale spokojnie. Załóżmy, że w tym sezonie Messi powtórzy wyczyn z ubiegłego i ponownie zdobędzie 50 bramek w ligowych rozgrywkach. Biorąc pod uwagę, że ma ich już 11, pozostaje mu do zdobycia jeszcze 39. W tym sezonie ma więc szansę wyprzedzić Quiniego (219 goli w 448 spotkaniach w Sportingu i Barcelonie), a nawet Césara Rodrígueza, legendarnego napastnika Barçy z lat 1939-55, mającego na koncie 226 bramek w lidze. W minionym sezonie Messi pobił rekord Césara jeśli chodzi liczbę wszystkich goli zdobytych dla FC Barcelony.
Jeśli kontuzje będą go omijać i zdrowie dopisze, Leo jest na tyle młody, że może przekroczyć wszelkie granice. Dla niego nie ma wyzwań niemożliwych.
Komentarze (65)