Zatrudnienie Ferrana Soriano (były dyrektor finansowy Barçy) na stanowisku dyrektora generalnego w Manchesterze City, wywołało rewolucję na poziomie strukturalnym angielskiego klubu. Soriano ściągnął już na Etihad Stadium Txikiego Begiristaina, ale na tym nie zamierza zakończyć katalońskiej ofensywy.
City podjął próbę zakontraktowania Raüla Sanllehíego, pracującego w Barcelonie jeszcze za czasów Joana Laporty, obecnie będącego na Camp Nou dyrektorem ds. futbolu. Txiki utrzymywał z nim dobre relacje, bo miał w Sanllehím kompetentnego człowieka, który miał duży udział w wielu transferach i nowych kontraktach dla piłkarzy grających już w Barcelonie. Był też człowiekiem odpowiedzialnym za relacje z UEFA i ECA (Europejskie Stowarzyszenie Klubów).
Manchester City wiedział, że trudno będzie przekonać go do odejścia z Barçy, ale podjął taką próbę. Według źródeł bliskich nowej kadrze The Citizens, nie było jednak nawet opcji złożenia oferty. Sanllehí docenił zainteresowanie, ale wyraźnie zaznaczył, że z Barcelony nigdzie się nie rusza.
Warto przypomnieć, że Ferran Soriano otacza się swoimi byłymi współpracownikami z Barcelony. Pierwszy na Etihad wylądował Esteve Calzada, były dyrektor ds. marketingu Barçy. Później dołączyło do niego jeszcze kilku byłych pracowników Dumy Katalonii. Jednym z nich jest Marc Boixassa, który pracował w departamencie marketingu. Katalońska ofensywa w City trwa w najlepsze.
Komentarze (19)