Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6.2(5)". Tylko rzeczowe i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: challenger, Ściah
Pinto – 6 – Nie miał zbyt wiele pracy, ale pozostał w pełni skoncentrowany do końca meczu popisując się ładną paradą przy strzale Guzmana. Dwa pozostałe strzały rywali nie sprawiły mu trudności. Wyprowadzanie piłki szło mu różnie, ale do tego można już się przyzwyczaić. Ważne, że nie popełnił w tym elemencie gry poważniejszych błędów i ochoczo współpracował z kolegami przy wyprowadzaniu piłek. Warto wyróżnić drugiego golkipera Barçy za świetne wybicie na kontrę kolegom po jednym z rzutów wolnych Alavés. Dla równowagi, wypada odnotować przy jego ocenie 6 strat. Dobrze, że przedmiot rzucony z trybun nie wpłynął na jego grę.
Alves – 8 – Dani powrócił po kontuzji i od razu rozpoczął z wysokiego „C”. Już w pierwszych minutach zatrzymał groźną akcję rywali, świetnie zachował się w 11 minucie wybijając piłkę w aut, miał przed przerwą całą masę udanych zagrań w obronie skutecznie "lecząc" rywali z chęci grania jego stroną w dalszej części meczu. Poza skutecznością w defensywie, grał bardzo aktywnie na połowie Alavés notując m.in. idealną centrę na głowę Alexisa (11') i strzał niewiele później. Jego dośrodkowania siały popłoch w szeregach rywali, ponieważ były precyzyjne i stwarzały bezpośrednie zagrożenie bramki. Swoją postawą przypomniał kibicom najlepsze momenty kariery w Barcelonie, szkoda, że koledzy Brazylijczyka na potęgę marnowali jego dogrania. Po bramce Iniesty wycieczki Alvesa pod pole karne rywali były już znacznie rzadsze, skupił się bardziej na grze obronnej. Jedna z niewielu odważniejszych szarż Brazylijczyka w drugiej połowie zakończyła się fenomenalną asystą "na nos" Fàbregasa - w sumie prawy obrońca Barçy zanotował aż pięć otwierających podań. Powrót w wielkim stylu.
Bartra – 6 – Spokojny i skoncentrowany. Kilka udanych interwencji (jak np. w 26') i solidna postawa w przekroju całego meczu. Trzeba przyznać, że Marc był tym mniej aktywnym stoperem w zespole, bardzo rzadko decydując się na kreatywne wyprowadzanie piłki, czego przy kilku okazjach zabrakło drużynie do zdynamizowania akcji. Pokazał duży spokój w grze obronnej i świetnie się ustawiał - co było szczególnie wyraźne tego wieczora na tle Mascherano. Często ubezpieczał strefy kolegów - Alvesa kilka minut przed przerwą, parokrotnie Montoyi. Osiem przechwytów. Widać, że ma swoje miejsce w taktyce Tito - w 33 minucie znów świetnie znalazł się w polu karnym rywala, ale zmarnował dośrodkowanie Alvesa strzałem głową obok bramki. Pod koniec występu niepotrzebnie sfaulował rywala tuż przed polem karnym narażając drużynę na niebezpieczną sytuację. Jak na jego pozycję i względną rzadkość kontaktów z piłką, 6 strat to zbyt wiele.
Mascherano – 4 – Oglądając mecz z Baskami z licznymi przerwami na kawkę czy szamkę, można by wysnuć wniosek jakoby Javier zagrał świetne spotkanie. Zaliczył aż szesnaście odbiorów, 2-3 razy ładnie zabrał się z piłką, świetny wślizg i tak dalej. Śledząc mecz od pierwszej do ostatniej minuty, wnioski muszą być inne. Masche popełnił na tle trzecioligowego rywala zbyt wiele błędów w ustawieniu. Dużą plamą na jego występie z pewnością była sytuacja z 48 minuty, gdy został dwukrotnie „przewieziony” przez Guzmana i sytuację musiał ratować Montoya. Chwilę potem banalny błąd obrońcy Barçy przy wyprowadzaniu piłki, który mocno zapachniał golem. W ciągu meczu było jeszcze kilka chwil, w których El Jefecito był niesolidny, a wiernym podsumowaniem niech będzie aż dziewięć strat. Zdecydowanie za dużo jak na stopera i możemy mieć szczęście, że rywale nie wykorzystali żadnego z jego błędów. Dwucyfrowa liczba odbiorów i skuteczna postawa w innych sytuacjach hamują nas przed wystawieniem mu jeszcze niższej noty.
Montoya – 6,5 – Grając na nietypowej dla siebie pozycji zaprezentował się całkiem udanie. Świetny odbiór w 24 minucie. Stanowiąc przeciwwagę dla ofensywnego Alvesa nie angażował się zanadto w konstruowanie akcji, lecz okazjonalnie stanowił przydatne wsparcie dla partnerów. Prawdopodobnie faulowany w 44 minucie w obrębie pola karnego. Raz czy drugi nie wrócił w porę co próbował wykorzystać Rubio, ale na posterunku zjawiał się wówczas Bartra. Solidny wynik siedmiu odbiorów, jak na 90 minut gry cztery straty też są do zaakceptowania. W 48 minucie zaliczył zbawienny powrót po błędzie Mascherano, w ostatniej chwili blokując strzał Guzmana.
Busquets – 5,5 – Chyba trochę zlekceważył przeciwnika. Wyglądał jak zwykle świetnie przy konstruowaniu akcji i dobrze utrzymywał się przy piłce (świetny piruet pod presją w 22'), ale trzeba wypomnieć mu co najmniej dwie poważne straty, z 8 oraz 35 minuty - przy lepszych umiejętnościach rywala mogły się skończyć dla drużyny utratą bramek. Sporo, jak na niecałą godzinę gry. Przy innych okazjach nie dawał się zaskoczyć rywalom (7 odbiorów), ale w przypadku zawodnika tej klasy trudno zignorować cztery straty (z czego połowa z nich to tęgie wpadki) przy wystawianiu końcowej oceny.
Sergi Roberto – 6,5 – Nasz wychowanek od początku pokazywał się do gry, notując m.in. świetny zryw i piłkę do Fàbregasa w 12 minucie. Bardzo dobrze uzupełniał środek pola, raz po raz decydując się na dotkliwe ukąszenia defensywy rywala. Elegancko rozprowadzał akcje, kilka jego zagrań z pierwszej połowy zaskoczyło każdego, kto nie ma okazji oglądać Sergiego częściej. Niewątpliwie zgasł po przerwie. Świetne podanie do wychodzącego na pozycję Alexisa (54') i rzut wolny zdobyty po ślicznym obrocie z piłką (63') to praktycznie całość jego dokonań na połowie Alavés w drugiej części gry. Warto podkreślić, że sporo napracował się w strefie środkowej, czego wymiernym efektem jest siedem odbiorów.
Fàbregas – 7 – Kolejny bardzo dobry mecz Cesca. Tym razem grał nieco wyżej, co rusz wymieniając się pozycjami z Iniestą. Efekt to mniejszy udział byłego kapitana Arsenalu w rozdzielaniu piłki i skoncentrowanie się raczej na szukaniu okazji do zagrywania otwierających podań. Przechwyt i precyzyjne rozegranie w tłoku poprzedzające bramkę Iniesty to jeden z sygnałów jego przydatności dla gry ofensywnej zespołu, ale w jego występie nie zabrakło też mankamentów. Na początku spotkania zmarnował idealną okazję po dograniu Alexisa, a w 79 minucie kiepsko roprowadził kontratak zainicjowany przez Tello. Na szczęście nie zaliczył więcej wpadek, a pod koniec meczu dwukrotnie błysnął. Najpierw posłał otwierające podanie do Tello, a później po strzale głową zdobył swojego gola ustalając wynik spotkania.
Iniesta – 8,5 (ZM*) – Niezwykle wydajna i odpowiedzialna gra Andrésa w tym spotkaniu. Pod nieobecność Xaviego okazał się prawdziwym liderem drużyny - nie potrzebował być ciągle przy piłce by mieć największy wpływ na grę zespołu. Zaliczył cudowną asystę przy golu Villi, a w drugiej połowie zaprezentował nam prawdziwe golazo nie dając absolutnie żadnych szans bramkarzowi Alavés. Poza tym, przez cały mecz udanie współpracował z Alvesem, Roberto, Ceskiem i napastnikami. Pomimo dużego ciągu na bramkę i korzystaniu z bogatego arsenału zagrań w ofensywie, nie zapominał o obronie notując aż osiem odbiorów - liczba przy nazwisku "Iniesta" doprawdy niespotykana i z tego tytułu co najmniej pół oceny w górę. Skuteczność i efektywność to synonimy Don Andrésa w tym spotkaniu.
Villa – 7,5 – Ocena za efekty - bramkę i asystę przy wyniku 0:3 w 70 minut gry mierzy się swoją miarą. Asturyjczyk starał się być aktywny tego wieczoru, często brał ciężar gry na siebie i decydował się na uderzenia. Trochę z niczego otworzył wynik, przy pierwszej dogodnej okazji posłał cudownego "skwara" z 11 metra. Idealnie nabiegł na piłkę i Urtzi nie miał czego zbierać. Na początku drugiej połowy zaliczył asystę po spokojnym i dokładnym wyłożeniu piłki Inieście w wypracowanej przez kolegów akcji, co "zabiło mecz" i uspokoiło grę. Ponadto, dobrze wypatrzył Sáncheza przy akcji bramkowej niesłusznie zakończonej odgwizdaniem pozycji spalonej. Villa był też blisko drugiej bramki przy akcji, w której wyszedł w tempo do piłki wślizgiem, ale zabrakło centymetrów. Poza tym... bywało różnie. Trzeba wspomnieć fakt, że El Guaje odrobinę przesadził ze stratami notując ich aż dwanaście, a przecież nie grał całego spotkania. Lekki minus za nienajlepsze rozwiązanie akcji z 59 minuty, ale to, co w sieci - musi cieszyć.
Alexis – 7 – Dobrze uczestniczył w konstruowaniu akcji, grze wzajemnej, pracowity i efektywny w pressingu (6 przechwytów). Świetny rajd już w 8 minucie, ale zabrakło chętnych do wykończenia; w ostatnich 30 minutach gry zaprezentował cały szereg akcji, które chcielibyśmy ogladać w jego wykonaniu znacznie częściej - wart wyróżnienia zryw zakończony 2 strzałami, które heroicznie wybronił Urtzi. No właśne, na bakier było u Chilijczyka ze skutecznością. W paru sytuacjach źle się ustawiał do dośrodkowań partnerów lub wybierał błędne rozwiązania w końcowej fazie akcji. Pięć celnych strzałów na bramkę zostawia niedosyt, ale nie można pomijać prawidłowo zdobytego gola. Szkoda, że nie uznał go Teixeira Vitienes, bo być może zdjęłoby to z piłkarza niepotrzebną presję. Niezależnie od tego, jeden z lepszych występów Chileno w ostatnich tygodniach.
Rezerwowi:
Song – 6 – Zmiennik zaprezentował się lepiej od poprzednika, ale... bez przesady. Nie miał wymarzonego wejścia na boisko niepewnym zachowaniem w przyjęciu prokurując dwie groźne akcje gospodarzy. Na szczęście błyskawicznie się ogarnął, w kolejnej swojej akcji (58') wybornie wychodząc spod presji przy groźnej akcji Alavés i tym samym zagraniem wyprowadzając szybką kontrę Barçy. Grał później bez zarzutu, a na wyróżnienie zasługuje kolejne jego mądre wyprowadzenie piłki, gdy zabezpieczał Mascherano (90+1') i po odbiorze precyzyjnym przerzutem na drugie skrzydło również wyprowadził zrazu zaczepną akcję kolegów. Błąd obrońcy Alavés pozwolił mu nawet zapisać się w statystykach otwierających podań. Łącznie 3 przechwyty i pomimo gorszego początku - sporo dobrego wrażenia.
Tello – 3,5 – Tym razem zupełnie nie odpalił. Mocno egoistycznie przy obu swoich okazjach. Pierwsza to stuprocentowa okazja, którą Cristian totalnie zawalił, a później z dogodnej pozycji posłał futbolówkę daleko obok lewego słupka Urtziego. Plus za odbiór w 79 minucie, ale poza tym cienko.
Dos Santos – 4 – Wprowadzony przede wszystkim po to, aby dać odpocząć Inieście i znów z przytupem zameldował się na boisku po podaniu Tello. Później przytrafiły mu się niestety dwa solidne błędy w przyjęciu. Przy pierwszym podratował Meksykanina wątpliwy gwizdek sędziego, w drugim przypadku heroiczną postawą uratował akcję Alves. Poza tym, Dos Santos przekonująco współpracował z partnerami w grze wzajemnej, nie odstawał. Czekamy na więcej jego minut.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarca.com
Komentarze (78)