Na przedmeczowej konferencji prasowej Tito Vilanova pytany był o sposób radzenia sobie z "autobusami" przeciwników. Dziennikarze musieli oczywiście zająć się również rzekomamy konfliktem Mesiego z Villą i zapytać o ewentualną sprzedaż Guaje i Alexisa Sáncheza.
- Nie zawsze da się wygrywać, porażka jest częścią gry. Teraz trzeba pomyśleć o tym, co zrobiliśmy dobrze, a co należy poprawić, a następnie udać się na Majorkę po zwycięstwo. Byłbym bardziej zaniepokojony, gdybyśmy nie stwarzali sytuacji bramkowych, tak jak to miało miejsce w zeszłym sezonie w meczu z Chelsea. Barça jest podziwiana za utrzymywanie swojego stylu. Barça ma własny model, którego nie mają inne zespoły - stwierdził.
Plan B: - To, co zrobił Celtic, zrobiło już wielu. Czasem się udaje, ale najczęściej nie. Gdy się uda, wszyscy o tym mówią, ale Barça wygrała 90% albo nawet więcej takich meczów. Jesteśmy w posiadaniu piłki i mamy wiele okazji. Mieliśmy 97% posiadania piłki i jeśli to nie jest wystarcza, żeby pokazać, co gramy, to nie wiem, co jeszcze możemy zrobić. Nie wiem, czy wcześniej ktoś tego dokonał. Zawsze chcemy mieć piłkę i dominować, nie gramy bezpośrednio, nie stosujemy długich podań. Nigdy tego nie robiliśmy - komentował.
Udział Puyola: - Wstępna decyzja jest taka, że nie pojedzie z nami, wczoraj odbył dopiero pierwszy trening. To prawda, że fizycznie czuje się dobrze, bo kontuzja pozwoliła mu trenować, ale jest zbyt wcześnie, by ryzykować kontakt. Jeśli przyjdzie do mnie i powie, że czuje się doskonale, a lekarze i fizjoterapeuci powiedzą mi, że jest w porządku, zabiorę go. Nie jest tak, że nie chcę go zabrać, wiem jak ważny jest Puyol.
Dyskusja Messiego z Villą: - Relacje Messiego z Villą? Nie widziałem tego (dyskusji na boisku). Wiem za to, jakie widziałem między nimi relacje, które są bardzo normalne. Dogadują się bardzo dobrze, nie muszą się z tym publicznie obnosić. To zdarza się w każdym zespole. Rozumiem, że chcecie coś wyszukać, wynaleźć. Próbujcie, próbujcie, być może coś w końcu znajdziecie - powiedziałz nutą ironii, sugerując, że jakiekolwiek problemy w szatni nie wyjdą na światło dzienne.
Mallorca: - Gdy drużyna Caparrósa grała z Barçą w ostatnich latach, zawsze miała wyraźnie nakreślony plan. Nie pozwalała nam łatwo wychodzić z piłką. Przy naszym posiadaniu piłki, starali się ją zabrać i wyjść do ataku na pełnej szybkości, bo mają z przodu szybkich piłkarzy. Mecz Realu na Majorce nie jest dla nas wyznacznikiem, bo nie gramy tak samo. Są rzeczy, które widzisz i to oczywiście może pomóc, ale nasi piłkarze nie mają takiej charakterystyki, jak gracze Realu. Caparrós był pierwszym w Primera División, w Athletic Bilbao, który nacisnął nas z przodu, sprawiając trudność z wyjściem z własnej połowy.
Odejście Villi i Alexisa: - Nic o tym nie wiem. Mają ważne kontrakty, nadal tu grają i czują się bardzo dobrze.
Wykluczenia: - Kartki? Nie wiem, co zaszło w każdej z tych sytuacji, wiem tylko, co stało się w moim przypadku. Wiem, co powiedziałem sędziemu i ostatnio już o tym mówiłem.
Powołania: - Del Bosque może powołać takich zawodników, jakich chce. Jeśli wybrał ośmiu z Barcelony, to w porządku.
Komentarze (35)