Madryt o spalonym w meczu Barçy i konflikcie między Messim a Villą

Looky

13 listopada 2012, 18:03

madrid-barcelona.com

138 komentarzy

Gdy w sobotnim meczu Leo Messi zdobwał czwartą bramkę dla Barçy, Alexis Sánchez był na pozycji spalonej. Gdy w spotkaniu z Levante zwycięskiego gola dla Realu Madryt strzelał Morata, na spalonym był Di María. Oba trafienia zostały uznane. O co więc chodzi?

Po zwycięstwie Barcelony, madryckie media informowały o nieprawidłowym golu Messiego, ale ani przez chwilę nie analizowały bramki Di Maríi. "Barça kontrowersyjnie wygrywa", głosił nagłówek na stronie internetowej programu "Punto Pelota". "Druga z bramek Leo nie powinna zostać uznana. Alexis, który wcześniej mu asystował, zasłaniał widok Aouate w momencie strzału, a to oznacza wyraźną pozycję spaloną", czytamy. O golu Moraty nie ma ani słowa.

Również AS twierdzi, że "gol na 2:4 powinien zostać anulowany", podając takie same argumenty, jak "Punto Pelota". Analizując spotkanie Levante z Realem, madrycki dziennik napisał tylko o golu ze spalonego piłkarza Levante i wątpliwościach odnośnie rzutu karnego po faulu na Callejonie. I tu ani słowa o bramce Moraty, przy strzale którego Di María był na wyraźnym spalonym i absorbował uwagę bramkarza.

Nie inaczej uważa Marca, która domagała się czerwonej kartki dla Davida Navarro za faul na Cristiano Ronaldo (3. minuta meczu). Według największego hiszpańskiego dziennika drugi gol Messiego  na Majorce nie powinien zostać uznany. Wzmianka o trafieniu Moraty? I tutaj ani słowa.

Kontrowersje podsumować można w kilku słowach. Faktycznie Alexis i Di María byli na pozycjach spalonych w momencie strzałów Messiego i Moraty. Różnica jest taka, że Chilijczyk chciał uniknąć trafienia piłką przy strzale Leo, a Di María do końca walczył o piłkę. Obei bramki mogły zostać uznane lub anulowane. Pytanie dlaczego madryckie media uważają, że tylko Alexis był na spalonym?

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, już nie związaną z sędziowaniem. Od dłuższego czasu madrycka prasa próbuje znaleźć konflikt w szatni Barcelony, mimo że Tito Vilanova powtarza, iż nie ma żadnego problemu. Po ostatnim meczu zaprezentowano nagrania wideo, które ukazują brak radości Davida Villi z bramek Messiego i boiskowe sprzeczki obu piłkarzy. Czy te drobne szczegóły mogą wskazywać na złe relacje między Villą i Messim?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (138)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze