„Tutaj, w Barcelonie, naprawdę nauczyłem się gry zespołowej", zapewnia Leo Messi w wywiadzie udzielonym Elf Voetbal Magazine w stolicy Katalonii po odebraniu Złotego Buta. Rozmowa z Argentyńczykiem, która odbyła się 29 października, została opublikowana w grudniowym numerze holenderskiego magazynu.
„Nie obchodzi mnie to, co się mówi"
Zapytany o to, czy dzięki Messidependencii ma więcej władzy w zespole, zawodnik grający z numerem 10 odpowiedział ostro: „Ja małym dyktatorem? Nie obchodzi mnie to, co się mówi, moi koledzy wiedzą, że taki nie jestem, oni wiedzą, jaki jestem w rzeczywistości".
A jak sobie radzi z komplementami, które wciąż dostaje za swoje gole i styl gry? „Jestem za nie wdzięczny, bardzo je lubię, ale ja jestem swoim największym krytykiem. Wiem, kiedy nie zrobiłem czegoś dobrze, czy nie tak, jak trzeba. W gruncie rzeczy nie potrzebuję, żeby ktoś mi o tym mówił, ale wyciągam wnioski ze wszystkich opinii. To wszystko przyczynia się do tego, że staram się być lepszy", podkreślał.
„W Argentynie przede wszystkim się biegało"
W kwestii tego, czy jego umiejętności wynikają z talentu, czy są efektem nauki w szkółce Barcelony, Messi zaznaczał, że „jedno jest pewne: tutaj, w szkółce wiele się nauczyłem. W Barcelonie inaczej niż na całym świecie pracuje się nad kontrolą piłki, nad podaniami i wykonywaniem założeń taktycznych. Ja przyszedłem z Argentyny, gdzie robiłem, co chciałem. Tam przede wszystkim się biegało i niewiele więcej". Messi kładzie nacisk na to, że „tutaj tak naprawdę nauczyłem się grać zespołowo".
Elf Voetbal Magazine chciał się również dowiedzieć, czego Leo może się nauczyć od Xaviego. „Xavi jest wielkim piłkarzem, ma wiele zalet, ciężko wybrać tylko jedną. Nie traci piłki, posiada doskonałą wizję gry i robi to, co cała drużyna", stwierdził Messi, również pochlebny wobec Cesca i Iniesty, który, tak jak Leo, ubiega się o Złotą Piłkę 2012.
„Iniesta i Xavi mają wiele wspólnego. Andrés częściej gra blisko bramki, ale pod każdym innym względem są podobni. Kiedy obaj są na boisku i jesteśmy w posiadaniu piłki, przeciwnik ma problemy z jej odzyskaniem", z szacunkiem wypowiedział się Leo o koledze z Fuentealbilli.
A o Fàbregasie mówił z kolei: „Dobrze się rozumiemy, zawsze wiemy, co chcemy zrobić. Łatwo się z nim gra. Obaj rozumiemy filozofię gry Barcelony".
Kluczowy dla drużyny zawodnik, który aktualnie jest nie do zatrzymania, zwrócił uwagę, że „nie wie, co było złego w zeszłym sezonie" w odniesieniu do porażki w Lidze Mistrzów i przegraniu walki o mistrzostwo kraju. „Pomoże nam to uniknąć w przyszłości takiej sytuacji i być zawsze głodnym sukcesu".
Z drugiej strony, Messi daje jasno do zrozumienia, że „nie można powiedzieć, że pozycja fałszywej dziewiątki jest dla mnie stworzona, jest wynikiem określonego stylu gry. Ja staram się dać z siebie wszystko". W innym fragmencie wywiadu zaznacza: „Nigdy nie myślę o tym, żeby przestać, ciągle chcę trenować, pracować i szukać kolejnych marzeń do spełnienia".
„Ocenicie mnie, kiedy skończę karierę"
Zapytany o ciągłe porównania do Maradony i Pele, potrójny laureat Złotej Piłki powtarza: „Obaj byli wielkimi piłkarzami, więc to dla mnie zaszczyt. Ale ja, przede wszystkim, staram się być lepszy dla siebie samego i dla mojego zespołu, nie po to, żeby przewyższać innych. Ocenicie mnie, kiedy zakończę moją karierę".
Messi mówi również: „Staram utrzymywać formę, ale nie przepadam za siłownią. Futbol po prostu ze mnie wychodzi. Od dziecka nigdy ze mnie nie atakowali, bo byłem taki mały. Mojemu synowi Thiago powiem, żeby robił to, co chce i cokolwiek wybierze, będziemy go wspierać całą rodziną".
Komentarze (28)