Na dzisiejszej konferencji prasowej Tito Vilanova przez prawie godzinę odpowiadał na liczne pytania dziennikarzy. Mówił o formie zespołu, o różnicach między "Barçą Pepa", a "Barçą Tito", o Davidzie Villi oraz o José Mourinho.
Rok temu miał miejsce mecz z BATE Borysów i to był prawdziwy spektakl. Mógłbyś opowiedzieć nam trochę o tym meczu? I porównać sytuację z obecnego sezonu z poprzednim?
Witam wszystkich, cele w tym sezonie są podobne. Owszem, mamy już zapewniony awans do dalszej części rozgrywek, ale i tak zapraszam wszystkich na Camp Nou. My chcemy zobaczyć jak zareagują, jak odpowiedzą nasi kibice. Chcemy wygrać ten mecz i potrzebujemy do tego wsparcia kibiców.
Czy Messi jest przewidziany na najbliższy mecz i czy dostanie powołanie?
Leo odpoczął już w zeszłym tygodniu, nie widzę powodu, dla którego miałby nie zagrać. On zawsze daje z siebie wszystko. To jest mecz w Lidze Mistrzów, który chcemy wygrać i pokazać się z jak najlepszej strony.
Ostatnio widzimy świetnie rozumiejących się pomocników, Cesca, Iniestę, Busquetsa. Czy ty także jesteś usatysfakcjonowany ich grą?
Jestem bardzo usatysfakcjonowany. Oni stwarzają nam możliwości rozgrywania wielu wariantów. Rok trwały próby dostosowania ich na boisku, poprzez różne rotacje, grę wysuniętym napastnikiem na skrzydle. To wszystko zależy też od drużyny. To oni rozumieją się świetnie. Zarówno Andrés jak i Cesc świetnie odnajdują się na swoich pozycjach.
Chciałbym zapytać o jutrzejszy mecz i o wasze nastawienie. W Lidze Mistrzów chyba zawsze daje się z siebie wszystko?
My zawsze trenujemy na wysokim poziomie przed takimi meczami. Jesteśmy FC Barceloną i zawsze dajemy z siebie wszystko, zawsze chcemy wygrać. Tym bardziej, że to mecz w Lidze Mistrzów. Zrobimy wszystko, żeby wygrać i rozegrać dobre spotkanie.
Zaliczyliście świetny start w lidze. Czy ty jako, że jesteś już z nimi 5 lat, mógłbyś wskazać kogoś odpowiedzialnego za ten sukces? Czy jakiś piłkarz pozytywnie cię zaskoczył?
To są kwestie generalne, kolektywne. Nie, nikt mnie szczególnie niczym nie zaskoczył. Oni grają ze sobą cały czas, nie tylko w Barcelonie, ale także w reprezentacji. Chcą ciągle wygrywać i to jest ich wspólna zasługa. W piłce nożnej w pojedynkę nie wygrywasz nic.
Wczoraj Piqué powiedział, że Benfica to świetny zespół w ofensywie, mają doskonałych, niebezpiecznych napastników. Zgadzisz się z nim?
Zgadzam się, mają świetnych napastników jak np. Cardozo czy Rodrigo, którzy w każdej chwili są w stanie strzelić ci gola. Mieliśmy okazję obserwować ich w poprzednim meczu z tą drużyną.
Ciężkie zadnie przed tobą, zmotywowanie do zwycięstwa, kiedy ma już się zapewniony awans?
To są profesjonaliści, a to jest mecz w Lidze Mistrzów i to na Camp Nou, przed naszą publicznością. Oni się cieszą z tego, że gramy u siebie, przed naszymi kibicami, więc o ich motywacje nie ma się co martwić. Na pewno będzie bardzo dobra. Oni zawsze chcą pokazywać swoją wartość dla drużyny.
Dużo mówi się o podobieństwach i różnicach pomiędzy tą Barçą a Barçą Guardioli. Czy mógłbyś wskazać jaka jest najważniejsza różnica? Kolejna sprawa to przyszłość Jonathana dos Santosa. Odjedzie w grudniu, czy spróbujecie znaleźć dla niego jakieś rozwiązanie?
Wskazywanie podobieństw i różnic to wasze zadanie. Wy oceniacie. Ja nie będę o tym mówił. Na pewno staramy się trenować w bardzo podobny sposób. Jeśli chodzi o dos Santosa już wspominaliśmy, że ze względu na graczy, których mamy na jego pozycji oraz na poziom, który reprezentują, może być ciężko żeby grał. Będziemy jeszcze o tym rozmawiać i zastanowimy się, co jest dla niego najlepsze. Czy zostanie, czy może lepsze jest rozważenie możliwości w innym klubie. To zależy od tego, co się wydarzy w lecie.
Wczoraj Mourinho zapytany o drugiego trenera Atlético Madryt, Mono Burgosa, w nawiązaniu do wydarzeń podczas derbów, powiedział, że go nie zna, że nie wie kto to jest. Chciałbym cię zapytać, o podobne wydarzenie z tobą w roli głównej, kiedy o tobie powiedział, że nie wie kim jesteś (chodzi o słynne "Pito" Mourinho - przyp. red.). Moje pytanie to: jakie to uczucie? Kiedy twój kolega po fachu, który zna cię doskonale, mówi, że tak nie jest? Czułeś się z tym źle?
Nie, w ogóle nie czułem się z tym źle.
Czy obserwujesz inne grupy w rozgrywkach Ligi Mistrzów i zastanawiasz się nad ewentualnymi rywalami, na których możecie trafić?
My zawsze próbujemy koncentrować się na najbliższym meczu i nie patrzeć w przyszłość. I nie, nie obserwuję innych drużyn, ani nie rozważam tego, na kogo możemy trafić. Nie mamy z resztą za bardzo na to czasu, bo rozgrywając mecze co 3 dni musisz ciągle myśleć o następnym rywalu, analizować go. Jak przyjdzie odpowiedni czas, zajmiemy się także ewentalnym rywalem w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.
Nie boisz się tego, że kiedy odzyskasz cały skład, to będzie dla ciebie ciężkie wybrać, kogo posadzić na ławce w danym meczu? Jak ma to miejsce teraz np. w przypadku Davida Villi. Dużo kosztuje cię sadzanie na ławce piłkarza o takich cechach i z takim doświadczeniem jak on?
Kosztuje mnie sadzanie na ławce każdego z piłkarzy, gdyż wszyscy bardzo dobrze sprawują się na treningach. Jeśli widzę, że ktoś nie jest w pełni formy na treningu, że nie trenuje wystarczająco dobrze, wtedy bez żadnych wyrzutów mogę nie wystawić go w pierwszym składzie. Ale kiedy wszyscy trenują dobrze, to owszem, kosztuje mnie sadzanie na ławce któregokolwiek z nich. I tak jak powiedziałeś, ja bardzo chciałbym mieć ich wszystkich w gotowości do gry, co jest trudne, bo kiedy jeden wyzdrowieje, to wypada inny. Oby w końcu wyzdrowieli wszysycy, oby.
Odczucia wszystkich są zgodne co do tego, że drużyna jest teraz w swoim najlepszym momencie sezonu. Zwłaszcza po meczu z Athtletic Bilbao. Zgodzisz się? Jeśli tak, to czemu to zawdzięczamy? Głównie powrotowi kontuzjowanych? Jak to wytłumaczysz?
Już mówiłem, że początek sezonu zawsze jest cięższy. Szczególnie w przypadku wielkich drużyn, których piłkarze występują na mistrzostwach świata i Europy. Oni są trochę zmęczeni, rozstrojeni. Potrzebują czasu, żeby zaskoczyć. To normalne, że drużyna łapie rytm z czasem. Ja, odkąd jestem z pierwszą drużyną, zawsze pamiętam wasze pytania o to, dlaczego drużyna nie gra tak, jak w poprzednim sezonie. To wszystko przychodzi stopniowo. Powrót do gry niektórych graczy na pewno też nam w tym pomógł.
Poziom, który obecnie osiągnęła drużyna jest taki, jakbyś sobie tego życzył? Czy myślisz, że jeszcze się podniesie?
To się okaże z kolejnymi meczami. Jeśli spojrzysz wstecz, zobaczysz, że każda wielka drużyna ma chwile słabości, pojawiają się kontuzje. To zależy od wielu okoliczności. Na razie jesteśmy zadowoleni z siebie, ale zdajemy sobie sprawę, że zawsze są rzeczy, które można poprawić.
Patrząc na powołania na jutrzejszy mecz, może się wydawać, że liczycie się z ewentualną przeganą, a wasz najważniejszy cel to pobicie rekordu Müllera przez Messiego?
Nie, to nie stanowi naszego celu. Po prostu mamy świadomość tego, co się dzieje i że nie warto forsować wszystkich. Wiemy, że Leo może tego dokonać w najbliższych meczach, dlatego jesteśmy czujni, ale nie wyznaczamy sobie tego za cel. Gdyby tak było, to uczynililibyśmy to tylko trudniejszym dla niego. Najważniejszy jest dla nas mecz.
Jeszcze jeśli chodzi o Messiego i rekord Müllera. Jak on to odczuwa? Myślisz, że fakt, że tyle się o tym mówi wywołuje w nim jakiś niepokój? Czy boi się, że nie strzeli i że nie pobije tego rekordu?
Nie, w ogóle. Ja widzę go takim, jak zawsze. Wpadł w pewien rytm i nie sądzę, żeby to miało na niego wpływ. Nie widzę różnicy w jego zachowaniu. Myślę, że jest już trochę przyzwyczaił do tego wszystkiego.
Ostatnio mieliśmy okazję być świadkami meczu Real - Atlético, który Atlético ostatecznie przegrało. Czy to coś zmienia w kontekście walki o tytuł? 6 punktów przewagi na Atlético i 11 nad Realem? Czy to nie ma dla was żadnego znaczenia?
Widziałem tylko ostatnie 5 minut tego meczu, gdyż w wtedy akurat jadłem kolację. Ale na pewno jeszcze go obejrzę. Jak już mówiłem, dla nas najważniejszy był nasz mecz. Wiedzieliśmy, że trzeba go wygrać, bo wtedy każdy rezultat w tamtym spotkaniu będzie dla nas korzystny. Atlético przed meczem dzieliły od nas 3 punkty, także na pewno powiększenie przewagi jest dla nas dobre. Ale ja i tak ciągle uważam, że w przypadku wygrania naszego meczu, każdy inny wynik był dla nas dobry. Dlatego myślę, że trzeba zawsze się skupiać na tym, na co masz wpływ. Czyli na swoim meczu. Reszta nie zależy od nas. Jeśli coś nie zależy od ciebie, to jest to strata czasu.
Chciałbym żebyśmy porozmawiali chwilę o Villi. Czy nie jest to kwestia, którą trzeba rozwiązać? Chyba nie spełnia on ostatnio takiej roli w drużynie, jaką powinien pełnić piłkarz tego formatu i o takiej jakości? Przeciwko Athletic nie zagrał ani minuty, za to gra w meczach, gdzie już praktycznie wszystko jest przesądzone, jak w przypadku Alavés. Jak on to znosi, że nie ma dla niego miejsca na boisku z grającym na skrzydle Iniestą? Jak on do tego podchodzi i czy są przewidziane jakieś zmiany na resztę sezonu?
Ja widzę, że ma się dobrze. Czasem sprawa jest oczywista. Nie wszyscy mogą zagrać w pierwszej jedenastce. Czasami nie wszyscy mieszczą się do pierwszego składu. Ale prawda jest taka, że w tych minutach, które dostawał, zawsze pokazywał się z dobrej strony. Strzelał gole. A trzeba pamiętać o tym, jak ciężką i skomplikowaną kontuzje przeszedł. Dlatego wszyscy wiemy, że z czasem stanie się znowu dla nas bardzo ważny, tak jak miało miejsce w decydującym momencie poprzedniego sezonu.
Jak myślisz, dlaczego trener reprezentacji narodowej Chile przybył do Barcelony? O czym chciał porozmawiać?
Wspomniałem ostatnio o możliwości jego przybycia. Przyjechał zobaczyć nasz trening, zamieniliśmy kilka słów i nic więcej. Jedyne co mogło go bardziej interesować to Alexis, co jest normalne.
Messi powiedział, że Celtic jest trudniejszym rywalem niż Benfika ze względu na kibiców. Czy zgadasz się z tą opinia?
Niezupełnie. Każdy mecz jest ciężki do wygrania. Poprzedni mecz z Benficą był dla nas trudny, mimo osiągnięcia ostatecznie korzystnego rezultatu. Podobnie było w meczu z Celtikiem na Camp Nou, który wygraliśmy w ostatniej minucie.
Czy widziałeś wydarzenie z ostatniego weekendu, kiedy Mourinho wyszedł na murawę Bernabéu prowokując tym samym kibiców na stadionie?
Nie, bo ja nie śledzę ani Madrytu, ani ich trenera. To jest inna drużyna, która mnie nie dotyczy. To są ich sprawy. Mają od tego swoją dyrekcję, sztab i prasę. Mnie to wszystko nie dotyczy.
Komentarze (67)