Andrés Iniesta wziął udział w programie "Primer toc" na antenie RAC1, w którym odpowiadał na pytania na temat swojej motywacji, gry na skrzydle, choroby Tito czy rywalizacji w Lidze.
- Gram, aby być szczęśliwy, aby moja rodzina, przyjaciele i kibice byli ze mnie dumni, po to żeby z roku na rok widzieć, że staję się lepszym piłkarzem. Chcę, żeby moje życie miało sens. Nie gram po to, aby kolekcjonować tytuły. Tak, to mój cel i moja praca, ale moim osobistym odczuciem jest to, żeby wyjść na boisko i wrócić do domu szczęśliwym. Chcę, aby ludzie dostawali coś więcej niż trofea.
- Jeśli pomyślimy, że nie możemy już przegrać Ligi, na pewno ją przegramy. Od stycznia aż do końca sezonu musimy traktować każdy mecz jak finał, w tej chwili jesteśmy w niewyobrażalnej sytuacji. Nie możemy sobie pozwolić na stratę takiej przewagi, ale pozostało jeszcze wiele spotkań i nie można wierzyć, że to koniec. Wszystkie mecze są trudne i trzeba walczyć do końca.
- Tito ma taki sam szacunek, jaki miał Guardiola. To nasz trener, nasz lider, a my gracze jedyne co musimy zrobić, to odpowiedzieć. Tito i Pep to dwie różne osoby i każda z nich ma swój sposób przekazu. Jesteśmy z nim na śmierć i życie. Gdy usłyszeliśmy o nawrocie choroby, był to dla nas szok. Niemożliwe jest, aby być wejść w jego skórę lub w skórę jego rodziny. Został juz wypisany ze szpitala i jest ze swoją rodziną. Chcemy tylko, aby wyzdrowiał i wrócił wtedy, gdy będzie mógł. Tito wie, że ma nasze pełne wsparcie i mimo tej trudnej chwili, to daje nam siłę, aby walczyć o kogoś, kto przechodzi przez trudny moment.
- Abidal jest dla nas przykładem, tak samo jak dla ludzi z ulicy, którzy cierpią na tego typu choroby. Siła i męstwo, jakie pokazuje, są godne pozazdroszczenia. Jesteśmy szczęśliwi, że znów jest z nami. Jego powrót do pełni formy jest sprawą drugorzędną. Ważne jest to, że jest z nami, że czuje się piłkarzem i jest szczęśliwy.
- Gra przy linii to nie jest moja ulubiona pozycja. Cieszę się, gdy gram w środku pola, gdy pole do gry jest większe i jest więcej opcji. Z drugiej jednak strony akcje przy linii bocznej są przeprowadzane bliżej pola karnego, są bardziej efektowne i budzą większe uznanie. Grając w tej strefie byłem decydujący i miałem poczucie, że byłem przydatny dla zespołu, a to jest to, co jest potrzebne. Gdy trener cię tam wystawia, uznaje, że możesz dobrze wywiązać się ze swoich zadań.
- Moim marzeniem jest, aby zakończyć karierę w Barcelonie, gdzie zaczynałem i gdzie nauczyłem się wszystkiego. Mogę jedynie dać drużynie swoją dobrą grę.
- Złota Piłka? Jestem nominowany, a więc mam swoje opcje na zwycięstwo. Nie muszę przepraszać za to, że tam jestem. To powód do dumy.
Komentarze (70)