Nowa fala talentów z La Masíi czeka na swoją szansę

Eoren

31 grudnia 2012, 02:07

Mundo Deportivo

51 komentarzy

Z nadzieją na powtórzenie drogi, jaką przebyli Messi, Xavi, Iniesta, Valdés czy Puyol, nowa fala talentów z niecierpliwością oczekuje nadchodzącego 2013 roku, który ma przynieść ze sobą szansę na zapewnienie sobie miejsca na lśniącym firmamencie Barcelony, gdzie dwie trzecie podstawowego składu stanowią właśnie wychowankowie.

To na razie tylko szkice, w których można wyczytać obiecującą przyszłość. Chłopcy o nazwiskach praktycznie nieznanych międzynarodowej publiczności, mogą już niebawem dzielić szatnię z gwiazdami światowego futbolu. To zaś znaczy, że za parę lat, mogą przebyć tę samą drogę, co ich starsi koledzy. Mimo młodego wieku, mogliby być podstawowymi zawodnikami większości drużyn z Primera División.

Barça B zajmuje ósmą lokatę w Segunda, jest najskuteczniejszą drużyną tej ligi, z wynikiem 40 bramek na koncie. Trzem pierwszym ekipom: Elche, Gironie i Alcorcónowi, udało się z nimi ugrać jedynie wymęczone remisy. Złota Era La Masíi zdaje się nie mieć końca.

Następny w kolejce do pierwszej ekipy jest pomocnik, Sergi Roberto, który być może w 2013 roku będzie mógł ujrzeć jak spełniają się jego marzenia. Z elegancją przypominającą Franka Lamparda, Roberto (Reus, Tarragona, 1992) łączy swój czwarty sezon w rezerwach z powołaniami do pierwszej drużyny, do której z całą pewnością zostanie włączony w przyszłym sezonie. W ostatnich miesiącach miał okazję zagrać w podstawowym składzie w spotkaniu z Alavés, w rozgrywkach Pucharu Króla, oraz w meczu z Benficą, w Lidze Mistrzów.

Było to również spotkanie, w którym pojawił się klejnot z korony barcelońskiej cantery - napastnik, Gerard Deulofeu (Riudarenes, Girona, 1994). Otoczony oczekiwaniami, najlepszy strzelec Segunda, zdobywca jedenastu bramek w drugiej lidze. Jest wciąż diamentem do oszlifowania, zmuszonym do życia zarówno wśród nieustannych pochwał, jak i ostrej krytyki. Jest niczym bohater jego ulubionej książki, „Harry'ego Pottera", sagi, którą pochłonął z taką łatwością, z jaką mija rywali na boisku; Gerard jak tamto magiczne dziecko, od momentu narodzin naznaczony jest mianem „Wybrańca". To bezczelność, łączyć taką siłę z wyjątkową zwinnością. Jednak jego kontrowersyjny charakter i skłonność do odgrywania roli samotnego kowboja pośród nastawionego na zespołowość systemu gry Blaugrany są rysami na perfekcyjnym wizerunku zawodnika. Trzeba więc zachować cierpliwość i mieć nadzieję, że sytuacja niebawem ulegnie poprawie. Jednak z tego powodu Deulofeu rozegrał zaledwie 997 minut z 1710 możliwych.

Jeśli Sergi Roberto jest intelektualnym przywódcą drużyny rezerw, Deulofeu jej charyzmą, to Rafa Alcántara (Sao Paulo, Brazylia, 1993) jest jej komendantem w okopach. Syn byłego piłkarza Mazinho, młodszy brat Thiago, zawodnika pierwszej drużyny. Todocampista - „obecny na całym boisko", to najlepsze określenie opisujące Rafinhę. W jednej chwili wykańcza strzał na bramkę, a już w następnej walczy o piłkę jakby jutro miało nie nadejść. Fizyczny fenomen o niebywałej technice. Camp Nou czeka aż zagra na nim duet braci Alcântara, tak jak miało to miejsce w meczu przeciwko Benfice.

Dłużej będzie trzeba poczekać na dwa młodziutkie klejnoty - Kameruńczyka, Jeana Marie Dongou oraz obrońcę, Alejandro Grimaldo. Pierwszy z nich (Duala, Kamerun, 1995), w wieku siedemnastu lat jest obiecującym napastnikiem, pojawiającym się w wyjściowym składzie na Miniestadi. „Trzeba podejmować odpowiednie kroki, jednak zachowując ostrożność" - przypominają trenerzy. Juan, jak nazywają go koledzy w szatni, to afrykańskie marzenie w La Masíi, które w latach 2004-2009 miało w Barcelonie postać Samuela Eto'o. Jego koledzy zapewniają, że Dongou to prawdziwa „skała". „Nie widziałem jeszcze takiego napastnika, ale on nadal jest bardzo młody" - mówi trener Dongou, Eusebio Sacristán.

Nasza uwaga powinna się również kierować ku bocznemu obrońcy z Walencji, Álexowi Grimaldo, który w wieku szesnastu lat zagrał już w wyjściowym składzie, na początku tego sezonu. Wyjątkowo szybki zawodnik, o świetnych wyjściach i wspaniałym strzale. Pewne problemy z dyscypliną i spadki rytmu treningowego spowodowały, że, w ramach ostrzeżenia, nie został wzięty pod uwagę u ustalaniu składu na niektóre spotkania. Jednak wszystkie problemy wydają się już być rozwiązane.

Wyróżnić można także wszechstronnego skrzydłowego, Cristiana Lobato, którego wzorem jest Guardiola; mediapuntę, Luisa Alberto, wypożyczonego z Sevilli, oraz, wielkie odkrycie tego roku - wyjątkowo zdyscyplinowanego bocznego obrońcę, Carlesa Planasa.

Z siedemnastoma wychowankami w pierwszej drużynie, trenerem Tito Vilanovą, również piłkarsko uformowanym w La Masíi, ścieżka wiodąca na Camp Nou nigdy nie wydawała się tak ciężka i jednocześnie, tak bardzo prawdopodobna.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze