W wywiadzie udzielonym argentyńskiemu dziennikowi sportowemu Olé, Kun Agüero zapewnił, że „Messi zawsze będzie dostawał Złotą Piłkę. Tym bardziej teraz, kiedy w 2012 roku zdobył tyle bramek. Zasługuje na tę nagrodę za to wszystko, co robi w Barcelonie i reprezentacji".
Piłkarz Manchesteru City wyjawił też niektóre fakty związane z ojcostwem Leo i narodzinami jego syna Thiago, które miały miejsce 2 listopada ubiegłego roku. „Zanim Thiago się urodził, widzieliśmy i się i pytałem „Jak idzie? Wkrótce się urodzi?" a Leo mi odpowiadał „Przestań bracie, jeszcze trochę brakuje". Kiedy się urodził, jako przyjaciel byłem zdenerwowany. W Arabii (gdzie Argentyna grała mecz towarzyski), tuż po narodzinach Thiago, powiedziałem mu, żeby się trzymał w nocy, bo na pewno dziecko będzie płakać. Kilka dni później zapytałem go, czy mógł spać i powiedział, że mały spał naprawdę dobrze. Odpowiedziałem: „Miałeś szczęście, że nie płakał!"".
Kun dodał w wywiadzie, że „Messi jest zadowolony. Powiedziałem mu, że bycie ojcem jest czymś bardzo pięknym i posiadanie dziecka jest czymś najlepszym, co cię może spotkać. Pomału zdajesz sobie sprawę, co tak naprawdę znaczy być ojcem".
Agüero, o którym w ostatnich dniach jest głośno z powodu rozstania z Gianniną, córką Maradony i matką jego syna Benjamina, powiedział także: „Ja dałem Thiago pierwszą koszulkę reprezentacji. Powiedziałem Leo, że mam maleńką koszulkę i spodenki i poprosił mnie, żebym je zabrał do Arabii. Dałem mu również mój trykot, ale najładniejsza jest ta mała z napisem Thiago".
Zapytany o to, czy widzi siebie odbierającego któregoś dnia Złotą Piłkę, odpowiedział: „Wiem, że to jest bardzo ciężkie, ale wykonując dobrze swoją pracę, mam nadzieję, że któregoś dnia ją otrzymam. Człowiek zawsze chce być najlepszym zawodnikiem na świecie. Zawsze się marzy o wygraniu mistrzostw świata i Ligi Mistrzów. Oczywiście każdego piłkarza ucieszyłoby zostanie tym najlepszym i otrzymanie Złotej Piłki".
W sprawie reprezentacji Argentyny podkreślił: „Najważniejsze jest, by jak najwcześniej zakwalifikować się do mundialu w Brazylii. Bo jak przegrasz dwa mecze w tych trudnych eliminacjach, to zaraz cię dogonią. Czy z Messim bądź Higuaínem gramy na pamięć? Za każdym razem poznajemy się coraz lepiej. I w niektórych momentach gramy z pamięci".
Na zakończenie wywiadu Kun wspomina jak się poznał z Messim. „Byliśmy w reprezentacji U-20. Ja kończyłem 17 lat, a Leo mówił o jakichś butach ze Stanów Zjednoczonych. Pomyślałem sobie: „A ten skąd się wziął? Gdzie on gra?". Więc go zapytałem: „Jak ty się nazywasz?", a on mówi: „Leo". „A nazwisko?". „Messi". Ktoś, kto stał obok zapytał mnie: „Nie znasz go?". Odpowiedziałem, że nie i wszyscy zaczęli się śmiać. Kiedy mi powiedzieli, że gra w Barcelonie, dopiero sobie przypomniałem kim jest. Leo zawsze o tym wspomina i kładzie się ze śmiechu. Staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Leo to wielki człowiek!", wyznał.
Komentarze (115)