Leo Messi: Bardziej zmienił mnie Thiago niż Złote Piłki

Looky

19 stycznia 2013, 14:28

Mundo Deportivo

32 komentarze

Leo Messi udzielił wywiadu dla El Periodico, w którym mówił o swojej czwartej Złotej Piłce, swoim dziecku, szatni, zmianach związanych z odejściem Pepa i przyjściem Tito, nowych wyzwaniach i kontrakcie. Argentyńczyk przyznał, że któregoś dnia chciałby zagrać w swojej ojczyźnie.

Nerwowość na gali w Zurychu
"Nie lubię publicznie przemawiać, ani także przemawiać w obecności wielu ludzi. To moment, w którym jesteś obserwowany przez cały świat. Nigdy niczego nie przygotowywałem. Nie wiedziałem kto wygra. Poszedłem tam z myślą, aby coś powiedzieć, ale byłem bardzo zdenerwowany, co nie zdarzało mi się w poprzednich latach. Emocje wzięły górę. Gdy wymienili moje imię, było to zaskoczenie, nie spodziewałem się tego. Nie lubię przemawiać, nie robię przemówień nawet przed swoimi kolegami z zespołu. Dla mnie to większe presja niż przy rzucie karnym".

Czwarta Złote Piłka
"Nawet w moich najlepszych marzeniach nie wyobrażałem sobie tego. Wiele razy mówiłem, że już zdobycie jednej Złotej Piłki było naprawdę niesamowite. To piękne, naprawdę piękne".

Garnitur
"Już w zeszłym roku zaskoczyłem. Byłem w innym garniturze. W tym założyłem taki, bo mi się podoba. Nic poza tym. Nie sądsziłem, że aż tyle będzie mówić się o garniturze".

Syn Thiago
"Oczywiście, że zmienił moje życie. Teraz na pierwszym miejscu jest on, później on i na końcu też on. Wcześniej, gdy coś nie poszło dobrze, wracałem do domu i zamykałem się w sobie. Teraz wracam do domu, widzę mojego syna i wszystko mi przechodzi. Bardziej zmienił mnie Thiago niż Złote Piłki".

Samokrytyka
"Największym krytykiem Messiego jest Messi. Wiem kiedy dobrze wykonałem swoją pracę, a kiedy źle. Nie potrzebuję, by mówili mi to inni. Jestem krytykiem numer jeden samego siebie".

Fałszywa dziewiątka
"Gram jako fałszywy środkowy napastnik, bo lubię się cofać, pomagać koelgom w środku pola, mieć piłkę, dotkać ją, podawać. Mam szczęście, że gram ze spektakularnymi piłkarzami i że mogą rozgrywać z nimi piłkę w środku boiska. Mamy futbolówkę przez prawie całe spotkanie, dlatego lubię brać udział w budowaniu akcji".

Pep-Tito
"Wszystko pozostaje takie samo. Styl jest ten sam, filozofia także. Treningi, sposób przygotowania meczów, wszystko jest identyczne. Robimy to samo, co w ubiegłych latach. Kwestią jest czym Tito różni się od Pepa. Są inni, każdy z nich ma swój sposób bycia, sposób ekspresji, postrzegania świata, przekazywania swojej wiedzy drużynie".

Ambicja w szatni
"Jesteśmy dobrymi i pokornymi ludźmi. Niełatwo jest żyć pięć lat w grupie i uniknąć jakichkolwiek problemów. A ten zespół nadal pozostaje radosny. Nie przeżywamy futbolu jako swojej pracy, to nasz sposób czucia gry".

Nowe wyzwania
"Wygranie mundialu. Po tym jak osiągnąłem z Barçą wszystko, co mogłem, to byłoby najwspanialsze. I oczywiście, powtórzenie tego co już zdobyliśmy z Barçą".

Rekordy

"Myślimy, ze to normalne: rozgrywanie meczów, wygrywanie, pobijanie rekordów, zdobywanie nagród... Ale nie ma nic normalnego. Pokonujemy samych siebie jakby to była normalna rzecz. A tak nie jest. Gdy zakończymy kariery, będziemy się tym cieszyć z większym spokojem".

Przyszłość po zakończeniu kariery
"Nie widzę się w roli trenera. Obecnie mówię, że nie będę trenerem, ale nigdy nie wiadomo. Do czasu, gdy zakończę karierę, może zdarzyć wiele rzeczy".

Kontrakt do 2018
"Nie brakowało mi ani lat w umowie, ani innycy rzeczy, bo moim celem było pozostanie tutaj. Oni chcieli zrobić to w ten sposób, a ja nie stawiałem żadnych przeszkód".

Reprezentacja
"Po tym wszystkim, co przeżyłem z kadrą, teraz  jest to dla mnie prawie raj. Oczywiście, że cierpiałem w reprezentacji, ale nie tylko ja, wszyscy cierpieliśmy. Piłkarze, kibice, trenerzy. Spadło na nas dużo krytyki. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że zostanę kapitanem. Mówiono na mój temat takie rzeczy, że nie myślałem, że wszystko skończy się w ten sposób".

Argentyna
"Nie wiem kiedy, ale któregoś dnia zagram w Argentynie. Nie możemy podać terminu ani daty. Nigdy nie wiesz, co może zdarzyć się w futbolu, ale to jedno z moich marzeń. Od dziecka, w Rosario, moim marzeniem było to, aby któregoś dnia zagrać w Argentynie. Mam pragnienie, aby móc się tam cieszyć".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze