El Pivote: nie ma ludzi większych niż klub

n00stress

20 stycznia 2013, 15:54

Total Barca

57 komentarzy

El Pivote to cotygodniowy felieton Anoopa Jethwa, ukazujący się na łamach Total Barça. Autor dogłębnie analizuje grę FC Barcelony dzieląc się swoimi przemyśleniami. Zachęcamy do wyrażania waszych opinii. W tym tygodniu tematem rozważań jest decyzja o nieprzedłużaniu kontraktu przez Víctora Valdésa.

Zachwiana stabilność

Tego na pewno nikt się nie spodziewał. Jak donoszą kolejne raporty od hiszpańskich dziennikarzy, niektórzy gracze wiedzieli o decyzji Víctora Valdésa już wcześniej, próbowali go przekonać, aby został, co ostatecznie się nie udało. Kiedy fani Barcelony żartowali z sytuacji bramkarzy w Realu Madryt, Ginés Carvajal, agent zarówno Valdésa, jak i Casillasa, zrobił wszystko, żeby sytuacja odwróciła się o 180 stopni.

Víctor Valdés przeszedł w Barcelonie przez cały system szkolenia, aż trafił do pierwszej drużyny, w której utrzymuje się do dzisiaj, podczas gdy inni bramkarze zaliczali w niej tylko krótkie epizody: Argentyńczyk Roberto Bonano, dla którego Barça była pierwszym europejskim klubem, Richard Dutruel, Francuz, który miał być jedynie tłumaczem pomiędzy Emmanuelem Petitem i trenerem Lorenzo Serra Ferrerem; Pepe Reina, syn byłego bramkarza katalońskiego klubu, czy Niemiec Robert Enke, którego niestety nie ma już z nami, a który powiedział kiedyś, że bronienie w Barcelonie to najtrudniejsza rzecz w piłkarskim świecie. Kiedy w sezonie 2003/04 szkoleniowcem został Holender Frank Rijkaard, nowy bramkarz w drużynie Recber Rustu był bardzo niezadowolony, że nie znalazł się w wyjściowej jedenastce w pierwszym meczu ligowym, mimo że nie był odpowiednio przygotowany i nie potrafił komunikować się z nowymi kolegami z obrony. Będąc niezwykle aroganckim i głośnym, Rustu stracił swoją okazję na częste występy, co wykorzystał młody wychowanek klubu Víctor Valdés.

Od sezonu 2004/05, Valdés oficjalnie został pierwszym bramkarzem FC Barcelony. Jorquera, Katalończyk, który spędził w drużynie 10 lat, był jego zmiennikiem do czasu przyjścia z Celty Vigo doświadczonego Hiszpana, José Manuela Pinto. Transfer, który zapewnił długo oczekiwaną stabilność. Valdés zagrał przeciwko Máladze w weekend, natomiast Pinto bronił z tym samym rywalem w spotkaniu Pucharu Króla, tak jak byliśmy do tego przyzwyczajeni. Ta przewidywalność i stabilność została utracona, kompletnie niespodziewanie, dzień po tym meczu.

Motywy dla odejścia

Nie wiemy czy Víctor Valdés w pełni uzasadni swoje motywy nie przedłużenia kontraktu i chęci podjęcia nowych wyzwań. Pierwszym, i być może jednym z najważniejszych czynników wpływających na taką, a nie inną decyzję, jest sam rozwój i możliwość pokazania swoich umiejętności. Czy jest on bramkarzem światowej klasy, czy nie, to temat na bardzo długą dyskusję. Dla jednych Valdés to po prostu „najlepszy wybór dla Barcelony", jeden z najlepszych na swojej pozycji. Inni będą się wahać pomiędzy dobrym, a światowej klasy, podpierając się takimi argumentami, jak: zdobyte trofea, kosztowne błędy, częsty brak koncentracji, czy interwencje, które wygrywały mecze. Niestety są również ci, którzy uważają Valdésa za najsłabsze ogniwo swojej drużyny, sugerując jednocześnie, że obecny numer jeden Barcelony nigdy nie był i nie będzie jednym z najlepszych na swojej pozycji.

Ostatnia opinia jest chyba najbardziej niesprawiedliwa i krzywdząca. Oczywiście, każdy ma prawo do wyrażania opinii, ale nie można okazywać braku szacunku do osiągnięć Víctora Valdésa w Barcelonie. To tak, jakby mieć wątpliwości, co do jego zaangażowania i profesjonalizmu. Cytując tylko Tito Vilanovę z konferencji prasowej poprzedzającej przegrany mecz z Realem Sociedad: „Musimy mu pomagać, tak samo jak on pomaga nam, dlatego nie wątpię w jego profesjonalizm. Powinien zostać godnie pożegnanany, ze względu na wszystko, co dla nas zrobił".

Czy możemy powiedzieć o Valdésie, jako światowej klasy bramkarzu, który ma szansę być zapamiętanym jako jeden z najlepszych na swojej pozycji? Ogólnie rzecz biorąc, odpowiedź byłaby przecząca. W sondażu internetowym, przeprowadzonym przez jeden z katalońskich portali, większość kibiców wskazało, że na miejsce Valdésa woleliby mieć Ikera Casillasa. Czy takie opinie mogły mieć wpływ na decyzję bramkarza Barcelony? Czy powodem nieprzedłużania kontraktu może być chęć udowodnienia czegoś sobie i innym?

Obecna Barcelona, jak żaden inny zespół w historii piłki nożnej, opiera swoją grę na posiadaniu piłki. Stojąc w bramce, zdajesz sobie sprawę, że nie będziesz mieć wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Ja sam kłóciłbym się z tą opinią, ponieważ właśnie w meczach, w których teoretycznie bramkarz ma najmniej pracy, jedna, czy dwie interwencje po kontrach rywala, pokazują prawdziwą zdolność do koncentracji i możliwość udowodnienia, że jest się jednym z najlepszych. Parady po akcjach "sam na sam", są tak samo ważne, jak zdobywane przez napastników bramki; bramkarze, którzy konsekwentnie bronią strzały, których normalny człowiek nie ma prawa wyjąć, przechodzą do historii, jako ci z najwyższej półki. Schmeichel, Buffon, Peruzzi, Khan to nazwiska, które mogą aspirować do tej grupy. Jeżeli Valdés ma ambicje, aby również być jednym z nich, jego decyzję o nieprzedłużaniu kontraktu łatwiej jest zaakceptować, ale tylko pod warunkiem, że wybierze miejsce do gry, gdzie faktycznie zaprezentuje więcej swoich umiejętności.

Faktycznie, człowiek, który w klubie zdobył wszystko, dlaczego, na płaszczyźnie osobistej, nie może znaleźć miejsca na wykazanie się, które mogłoby pomóc w wygryzieniu Casillasa i zdobycie mistrzostwa świata w Brazylii? Jeżeli pomyślimy, grając w najlepszej drużynie na świecie, nie ma szans na podjęcie walki o pozycję numer jeden w bramce Hiszpanii. Czy to właśnie teraz, kiedy Casillas przeżywa problemy w Realu Madryt, a jego forma nie należy do najlepszej, pojawia się cień szansy dla Valdésa? Hipotetycznie patrząc, moja odpowiedź brzmiałaby tak, ale realnie - zdecydowanie nie.

Możemy być pewni, ze nie chodzi tutaj o pieniądze. Słuchając dyrektora sportowego Andoniego Zubizarrety i Vilanovy, odejście Valdésa wydaje się być sprawą przesądzoną, co skłania do wyrażenia opinii, że bramkarz Barçy już ma jakieś plany odnośnie swojej przyszłości. Idąc w stronę spekulacji i czysto teoretycznych rozważań, bomba Víctora wybuchła w momencie, w którym dowiedzieliśmy się, że Pep Guardiola podpisał kontrakt z Bayernem. Jednak pójście jednego z kapitanów drużyny śladami swojego byłego trenera jest bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, że w Bayernie już jest niezwykle wszechstronny, w mojej opinii lepszy bramkarz, czyli Manuel Neuer. Z drugiej strony, zdajemy sobie sprawę, że Guardiola będzie dążyć do naśladowania stylu Barçy, który sam przecież doprowadził do perfekcji, to dlaczego - czysto hipotetycznie - nie chciałby zacząć od ściągnięcia bramkarza znającego ten system gry. Szanse na to są oczywiście minimalne, ale w dzisiejszej piłce przyzwyczailiśmy się, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Kandydaci

Manuel Neuer (Bayern) - nie widzę Valdésa walczącego o miejsce w składzie z niemieckim bramkarzem, wątpię, że Guardiola mógłby zdecydować się na taki ruch. Szanse na transfer 5%.

David de Gea (Manchester United) - De Gea, Thiago i Mata byli największymi gwiazdami reprezentacji Hiszpanii do lat 21, kiedy ta wygrywała mistrzostwo Europy w 2011 roku. Bramkarz wicemistrza Anglii stale się rozwija, powoli adaptując się do fizycznych wymogów Premier League, co sprawia, że tak samo jak w przypadku Manuela Neuera, jego transfer do Barcelony jest bardzo wątpliwy. Co ciekawe, Sir Alex Ferguson to wielki fan talentu bramkarza Bayernu Monachium. Szanse na transfer: 15%

Vincente Guaita (Valencia) - to na pewno bardzo utalentowany bramkarz, ale również niezwykle podatny na kontuzje piłkarz; dzięki temu to Diego Alves jest obecnie numerem jeden w Valencii. Guaita to golkiper, który przeszedł w Hiszpanii przez cały system szkoleniowy, dzięki czemu niemiałby problemów z adaptacją do stylu gry Barcelony. Szanse na transfer 50%.

Maarten Stekelenburg (AS Roma) - Holender nie byłby na pewno drogim transferem, ale tylko ze względu na to, że stracił miejsce w podstawowej jedenastce Romy. Jego atutem jest przepracowany rok pod wodzą Luisa Enrique, dzięki czemu prawdopodobnie niemiałby problemów z dopasowanie się do stylu Barçy. Niestety, jest to po prostu zawodnik, który nie prezentuje odpowiedniego poziomu. Jeżeli nie jest na tyle dobry, żeby grać w klubie ze stolicy Włoch, jakie maiłby szanse na sukces w Barcelonie? Nie chciałbym tego transferu, ale jest to tania i dostępna opcja. Szanse na transfer 35%.

Petr Čech / Thibaut Courtois (Chelsea) - belgijski bramkarz, występujący w lidze hiszpańskiej w barwach Atlético, jest wypożyczony z Chelsea. Kiedy Mourinho chciał zaprowadzić swoje porządki na Stamford Bridge, pierwszą decyzją było zatrudnienie Petra Čecha. Jeżeli Roman Abramowicz zdecyduje się na przedłużenie kontraktu z Benitezem, szkoleniowiec z Półwyspu Iberyjskiego na pewno będzie chciał odcisnąć swoje piętno na drużynie, zwłaszcza, że odejścia Cole'a i Lamparda są niemal przesądzone. Ciekawą opcją może być ściągnięcie do Anglii bramkarza Atlético, który pod wodzą Diego Simeone poczynił olbrzymie postępy. To otworzyłoby drogę do możliwości sprowadzenia Petra Čecha. Z drugiej strony Courtois nie będzie w nieskończoność czekał na swoją szansę w angielskim klubie, a transfer do Barcelony na rok przed mistrzostwami w Brazylii byłby bardzo kuszący. Szanse na transfer 40%.

Pepe Reina (Liverpool) - oglądając w tym sezonie bramkarza Liverpoolu, można dojść do wniosku, że Hiszpan stracił motywację do gry na Anfield. To nadal znakomity zawodnik, ale nie wiadomo, czy odzyskałby swoją dawną formę. Szanse na transfer 20%.

Marc-Andre ter Stegen (Borussia M.) - jeden z najlepszych bramkarzy młodego pokolenia i jednocześnie nie niemożliwy do przeprowadzenia transfer. Młody golkiper zachowuje spokój będąc pod presją i kwitnie, kiedy znajduje się w centrum uwagi. Na tej pozycji Niemcy zawsze mieli wspaniałych zawodników, znanych z solidności, mocnego charakteru i nienagannej techniki. Dla mnie jedna z najciekawszych opcji na obsadę bramki na Camp Nou. Adaptacja w Barcelonie mogłaby przebiegać trochę dłużej niż w przypadku innych opcji, ale byłyby to na pewno dobrze wydane pieniądze. Szanse na transfer 60%.

Konkluzja

Budowanie akcji od bramkarza to w Barcelonie podstawa; zaangażowania wymaga się od każdego, niezależnie od pozycji. W szerszej perspektywie, ludzie, którzy uważają Valdésa za jednego z najlepszych golkiperów na świecie, ponieważ dobrze wyprowadza piłkę i pasuje do systemu gry, już na samym początku są w błędzie, ponieważ należy odróżnić kilka rzeczy. Grać pięknie to podstawowa filozofia Barcelony, tutaj nie ma miejsca dla zawodników, którzy myślą inaczej, którzy zapominają o filozofii klubu. Jednak, to zwycięstwa są punktem odniesienia w piłce nożnej, gdyby nie chodziło o to, Guardiola prawdopodobnie nadal pracowałby w Katalonii, pozbawiony jakiejkolwiek wyniszczającej presji. To Tito Vilanova zmienił zespół tak, aby ten grał bardziej bezpośrednio, dzięki czemu Barça odniosła tyle ważnych wygranych w obecnym sezonie.

Pozycja bramkarza w Barcelonie jest ekstremalnie trudna, nie tylko ze względu na potrzebę udowodnienia swojej klasy, ale przede wszystkim ze względu na umiejętność wyprowadzania piłki. Valdés, jeżeli chodzi o ten element, nie jest perfekcyjny. Oczywiście, jego podania stoją na wysokim poziomie, ale przecież nie jest on jedynym golkiperem, który dobrze czuje się z piłką przy nodze. Zdecydowanie za często Valdés mylił się, przerzucając piłkę nad głową Daniego Alvesa, czy wykopując piłkę wprost pod nogi przeciwnika (przykładem Di María). Zmierzam do dwóch rzeczy; po pierwsze - obecny numer jeden w bramce Barçy posiada duże umiejętności, ale na pewno nie większe niż klilku innych na świecie; po drugie - światowej klasy interwencje, ratujące mecze i wygrywające trofea w dalszej perspektywie są dużo ważniejsze niż podania. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby Valdés tak dobrze, jak wyprowadza piłkę, ratował Barcelonę w najtrudniejszych momentach, jak w sytuacji Drogby na Stamford Bridge w poprzednim sezonie, czy Cristiano Ronaldo w ostatnich kilku klasykach. Na wypadek, gdybym nie wyraził się jasno - oczywiście, posiadanie bramkarza, którzy znakomicie podaje i skutecznie wyprowadza akcje jest niezwykle potrzebne w systemie preferowanym przez Barcelonę, ale dla mnie ważniejsze są interwencje, które mają miejsce w krytycznych sytuacjach. Tu nie chodzi o pomniejszenie zasług Valdésa.

Styl i system gry są ważne, ale bramki najważniejsze, decydujące w ostatecznym rozrachunku. Alexis Sánchez to zawodnik, który jak nikt inny porusza się bez piłki, wypracowując pole gry swoim kolegom, ale czy nie chcielibyście, żeby strzelał więcej bramek? Od dziewiątki wymagamy skuteczności. Dlaczego nie możemy oczekiwać tego samego, przy całych zasługach Valdésa, od pozycji numer jeden w klubie.

Mówiąc o dopasowaniu się do systemu gry, zatrudnienie Guardioli w 2008 roku okazało się wielkim sukcesem, ponieważ był to człowiek, który znał klub od środka, będąc w przeszłości wychowankiem i kapitanem. Vilanova nie miał tej reputacji, co jego poprzednik, ale zdołał usprawnić, co wydawało się niemożliwe, grę Barçy, posiadając niemal ten sam skład. Smutek i zniechęcenie po odejściu Guardioli zostało całkowicie wyeliminowane przez jego następcę i choć Tito nie ma jeszcze większych sukcesów, to każdy, niezależnie czy jest fanem Barcelony, czy nie, musi docenić progres, jaki nastąpił względem poprzedniego sezonu. To powinien być jedyny i niepodważalny argument,, że nie ma ludzi większych od klubu. Valdés nie jest niezastąpiony. Patrząc na szatnię, są ważniejsi piłkarze, o których zastąpienie będzie się trzeba martwić w przyszłości. Na razie, delektujmy się grą Barcelony i Víctora Valdésa.

Do następnego razu, El Pivote.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (57)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze