Huertas: Zwycięzcy muszą zaznać cierpienia

Rozwad

23 stycznia 2013, 13:14

Mundo Deportivo

1 komentarz

FC Barcelona Regal po pokonaniu w ekstremalnych okolicznościach Blancos de Rueda Valladolid w ACB, teraz uda się do Vitorii na barbarzyńsko trudny mecz z Caja Laboral w ramach 5. kolejki Euroligi. Właśnie w takich okolicznościach redaktor Julián Felipo z dziennika Mundo Deportivo rozmawiał z Marcelinho Huertasem. Brazylijczyk przyznaje, że zespół "nie jest w najlepszym momencie", ale wyjaśnia, że "zwycięska drużyna musi zaznać cierpienia".

Jakie wnioski zostały wyciągnięte z meczu w Valladolid i jakie uczucia towarzyszyły temu zwycięstwu?

Należy pamiętać, że Valladolid to zespół, który gra bardzo twardo na własnym parkiecie, rozgrywa dobry sezon i mecze tam zawsze były bardzo skomplikowane. Nie jesteśmy w najlepszym momencie, ale najważniejsze jest to, aby wygrywać, spróbować odzyskać dobre samopoczucie i znaleźć regularność w grze, czego wszyscy pragniemy. Rozegraliśmy dobry mecz z drużyną, która gra solidną koszykówkę i wygraliśmy. Zwycięski zespół musi zaznać cierpienia, tak jak my, aby nabyć tę mentalność wojowników. Możemy przegrać wszystko, ale jeśli odnajdziemy spokój, zminimalizujemy błędy... W końcu to jest przecież sport.

A niebawem kolejne wyzwanie z Caja Laboral, które jest niepokonane w domu. Czego można oczekiwać od tego meczu?

To będzie kolejna wojna. Caja Laboral gra świetnie we wszystkich rozgrywkach, ma niesamowitą passę (seria 17 zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach) i prezentuje wysoki poziom. Jednak jest to kolejny mecz fazy Top 16 i nic więcej.

Myślisz, że zmienili się oni wraz z przyjściem nowego trenera?

Wiele się zmieniło w sposobie ich gry. Zarówno w defensywie, jak i ofensywie jest wiele różnych wariantów. Do zespołu dołączyli również nowi gracze. To zespół, który na parkiecie zawsze wypowiada rywalowi wojnę, walcząc do końca o wygraną. W tym wszystkim dużą rolę odgrywa również publiczność. To spotkanie nadchodzi w ważnym momencie i musimy być świadomi, że to wielki mecz i że możemy go wygrać.

Czy spotkanie między wami i Caja Laboral w pierwszej rundzie Ligi (69:80) może służyć jako punkt odniesienia?

Tak i nie. Tak, to jest ten sam zespół, który przypomniał nam, że jest bardzo silny. Rozegraliśmy wielki początek spotkania, ale oni pokazali, że mają na tyle siły, żeby zareagować. Jak wspominałem, to zespół, który nigdy nie daje za wygraną i walczy do końca. Z drugiej strony ten mecz będzie inny. Oni mają teraz innego trenera, który zmienił ich styl gry, dlatego myślę, że spotkanie będzie wyglądać nieco inaczej.

Czy różnicę może zrobić również fakt, że będzie to mecz w Eurolidze. Kryteria oceny sytuacji przez arbitrów są tutaj inne. Jest to istotne czy nie jest to zauważalne?

Tak, jest to widoczne. Mecze w Eurolidze są trochę bardziej fizyczne, ale co ważniejsze musimy utrzymać ducha zwycięstwa oraz silną mentalność, na parkiecie stworzyć wojnę i wygrać.

W barwach Barcelony grałeś już przeciwko Caja Laboral kilka razy. Nie wiem, czy osobiście nadal uważasz te starcia za coś specjalnego. Czy ciągle mecze z nimi to dla ciebie wyzwanie, gdzie chcesz wyjaśnić coś osobistego?

Tak, bez wątpienia. Wygrana przeciwko im zawsze mnie uszczęśliwia. Spędziłem tam kilka lat i mam dość dobre wspomnienia z pobytu w Vitorii, ale teraz jestem w Barcelonie i musimy wygrać za wszelką cenę. Uczynić to w Vitorii jest czymś bardzo skomplikowanym, ale mam nadzieję, że w tym roku zejdę z ich parkietu z uśmiechem.

Jak wytłumaczyć wasze skrajnie złe i dobre wyniki odpowiednio w Lidze Endesa i Eurolidze?

To trudne. To coś, o co pytam samego siebie każdego dnia i nadal nie znam odpowiedzi. Trudno wyjaśnić, dlaczego w Eurolidze gramy tak dobrze, a mecze w ACB kosztują nas tak wiele, ale myślę, że to bardziej kwestia psychologiczna, może sprawa przygotowania taktyki, bo to zespół, który jest w stanie grać dobrze każdego dnia. Tak, to bardziej problem nastawienia psychologicznego i kwestia dobrego przygotowania do spotkania.

W ostatnim czasie często gracie z dwoma rozgrywającymi na parkiecie, co trudno było sobie wyobrazić na początku sezonu. Jak to jest grać obok Víctora (Sady) lub Sarasa?

Dobrze. Lubię to. Mając dwóch rozgrywających na parkiecie nie mamy tak dużej siły zewnętrznej, ale za to możemy świetnie kreować grę. Możemy regulować tempo gry, grać bardzo szybko, robić sporo zagrań pick and roll, bez problemu kontynuować akcję. Mówię w tym sensie, że jesteśmy bardziej uniwersalni, co jest dobre. Nie zależy wszystko do jednego gracza i przez to mamy większy wybór w ataku. W chwilach, kiedy trener uzna to za stosowne, będzie korzystał z tego rozwiązania.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze