Real Madryt bez większych problemów awansował do półfinału Pucharu Króla, gdzie już za tydzień w pierwszym meczu zmierzy się z Barceloną. Przed drużyną Mourinho duże wyzwanie, bowiem trener nie będzie mógł liczyć na pięciu ważnych zawodników.
W środę na pewno nie zagra Iker Casillas z powodu kontuzji, jakiej doznał w meczu z Valencią. Na Santiago Bernabéu zobaczymy więc pojedynek rezerwowych bramkarzy - Adana i José Pinto. Na murawę nie wybiegną również Coentrão i Di María (zawieszeni za kartki), Pepe (kontuzja) oraz Sergio Ramos (wciąż pauzuje za czerwoną kartkę w meczu z Celtą).
W 1/16 finału Real wyeliminował Alcoyano, wygrywając na wyjeździe 4:1 (Benzema dwa, Kaká i José Rodríguez) i u siebie 3:0 (Di María i Callejon dwa). Więcej problemów Blancos mieli w kolejnej rundzie, bo na boisku Celty Vigo przegrywali już 0:2. Gol Cristiano Ronaldo dał im jednak duże szanse w rewanżu, który na Bernabéu rozstrzygnęli zdecydowanie na swoją korzyść, wygrywając 4:0 (hat-trick Ronaldo i gol Khediry).
W ćwierćfinale Real grał z Valencią i na własnym boisku wygrał 2:0, choć goście mieli duże pretensje do sędziego Muñiza Fernándeza, który odgwizdał Soldado trzy nieistniejące spalone. Gole dla gospodarzy zdobyli Benzema i... Guardado, który trafił do własnej bramki. W rewanżu padł remis 1:1, ale Madryt stracił dwóch piłkarzy - Coentrão i Di Marię - obaj wylecieli z boiska z czerwonymi kartkami.
José Mourinho ma więc nie lada problem, zwłaszcza z zestawieniem defensywy. Sytuacja jest odwrotna do tej z października 2012 roku, gdy na Camp Nou w derbach Barça mierzyła się z Realem bez Piqué i Puyola. Teraz w Barcelonie wszyscy są zdrowi, za to u gospodarzy środowego spotkania nie wystąpi pięciu ważnych piłkarzy.
Komentarze (124)