Nocny program "Punto Pelota" po środowym Klasyku rozpętał burzę, którą jednak starają się zakończyć niektórzy hiszpańscy dziennikarze. Nagonkę, jaką część mediów rozpoczęła na Leo Messiego, przerywają głosy rozsądku.
Alberto Pereiro z programu "Al primer toque" emitowanego w Onda Cero, napisał na Twitterze: "Messi kierował w stronę drzwi autobusu, gdy Arbeloa wsiadał do samochodu, ale nie zatrzymał się. Nie ma żadnego konfliktu".
Dyrektor Radio Marca, Paco García Caridadna antenie rozgłośni i na swoim Twitterze zakomunikował: "Próba zdyskredytowania Messiego ociera się o groteskę. Gdzie są autorzy przecieków?".
Dodał również kilka innych wiadomości, w których wyraża oburzenie całą sytuacją. "Kto filtruje doniesienia o tym, co rzekomo robi Messi? Mou? Jego asystent? Ktoś zna autora przecieków? Teraz trzeba niszczyć wizerunek Messiego?", głosi jego kolejny wpis.
"Na boisku i w szatni mówi się wiele rzeczy. Środowisko madridistas "zarządziło" splamienie wizerunku Messiego. Żenujące!".
"Dwa kopniaki wymierzone Messiemu, najpierw Alonso, później Arbeloi. Potem dotykają jego twarzy. Ale trzeba splamić Argentyńczyka".
"Musimy rozmawiać o futbolu. Nie o bzdurach, które wypuszcza #Realmadrid, aby zdyskredytować Messiego", czytamy w następnym wpisie Caridadny.
Martín Ainstein, hiszpański korespondent ESPN, także napisał, że rzekoma scysja między Messim i Arbeloą została zmyślona.
Mundo Deportivo dodaje również film, na którym widać, jak Arbeloa
Komentarze (257)