Saras Jasikevicius, który zdobył aż dziewięć pucharów krajowych - w Hiszpanii, Słowenii, Grecji, Izraelu i Turcji - zapewnia, że Barça Regal przystępuje do startującego w czwartek turnieju o Pucharu Króla z dużą pewnością siebie po odniesieniu sześciu kolejnych zwycięstw, ale również z przekonaniem, że „w Pucharze nigdy nie ma faworytów i dlatego bez znaczenia jest jaką masz passę przystępując do tych rozgrywek".
„Próbujemy być bardziej regularni. Ostatnie zwycięstwa dodały nam pewności siebie i spróbujemy podążać tą drogą", wyjaśnia zawodnik. Jasikevicius przyznaje, że w Pucharze Króla „nigdy nie ma faworytów, zawsze występują niespodzianki, możemy je oglądać co roku. To niezwykle emocjonujący turniej".
Litwin zdaje sobie sprawę, że wspaniała seria Barcelony, która nastąpiła po bardzo niepewnym początku sezonu i pozwoliła Barcelonie Regal na udział w Pucharze Króla dopiero w ostatniej kolejce, jest efektem poprawienia skuteczności rzutowej, w czym swój wielki udział ma sam Jasikevicius: „Za każdym razem czuję się lepiej, ale wszyscy tutaj to wspaniali zawodnicy". Litwin rozumie, iż „trudno wybić się w zespole z takimi koszykarzami, gdzie każdy chce grać". Docenia również jakość, jaką wniósł do drużyny Brad Oléson: „Da nam wiele prędzej czy później. To znakomity koszykarz z doświadczeniem, trudno jest dziś znaleźć drugiego takiego zawodnika".
Podobnie jak cała drużyna Jasikevicius czeka na powrót do pełnej sprawności Juana Carlosa Navarro. Rzucający obrońca z Hiszpanii ćwiczył wczoraj z grupą, jednak skończył zajęcia nieco wcześniej niż jego koledzy. Litwin ma nadzieję na występ kolegi przeciwko Realowi Madryt: „Zawsze oczekuje się, że zagra. Juanqui daje naszej drużynie niesamowity skok jakościowy. To nieprawdopodobny zawodnik. Z nim wszystko jest dużo łatwiejsze", przyznaje.
Komentarze (1)