Barça B wygrywa z Herculésem

Blazeq

23 lutego 2013, 22:02

28 komentarzy

Rezerwy Barcelony przerwały serię kolejnych porażek, zwyciężając dzisiaj na własnym boisku Hérculésa Alicante 1:0. Decydujące trafienie zanotował w drugiej połowie meczu Rafinha. Zwycięstwo mogło, a nawet powinno być bardziej okazałe, jednak zbyt często brakowało dokładności pod bramką rywali.

Bez Deulofeu i Lobato, ale z Muniesą i Roberto Barcelona B przystąpiła do pojedynku z Herculésem Alicante. W związku z takim stanem kadry Eusebio zdecydował się na kilka roszad w składzie. W efekcie na prawym skrzydle pojawił się Joan Ángel Román, w środku ataku Dongou, a zupełna rewolucja dotknęła linię obrony. Duet stoperów stworzyli Sergi Gómez i powracający do gry Marc Muniesa, a na lewej flance wystąpił Planas. Ostatnią z niespodzianek był Ilie, który zajął miejsce Gustavo Ledesa.

Intensywna pierwsza połowa

Zgodnie z oczekiwaniami mecz rozpoczął się od ofensywy gospodarzy, co przy otwartej grze gości zwiastowało bardzo ciekawe widowisko. Pierwszy kwadrans zdawał się to potwierdzać, bo kolejne szybkie akcje skrzydłami wzbudzały aplauz kibiców. Herculés odpowiedział w 14. minucie, ale doskonale zachował się Patri, wybijając piłkę z linii bramkowej. Chwilę później oglądaliśmy koncertowo zmarnowaną okazję przez Rafinhę, a w 18. minucie fenomenalne uderzenie Sergiego Roberto obronił bramkarz. Nie minęła minuta, a golkiper przyjezdnych ponownie musiał wykazać się swoimi umiejętnościami przy strzale Joana Romána.

Herculés przypomniał o sobie w 30. minucie, kiedy po strzale głową piłkę na słupek sparował Oier. W ostatnim kwadransie dominacja gospodarzy nie podlegała dyskusji. Najlepszą sytuację do zdobycia bramki zmarnował w 41. minucie Sergi Roberto, którego doskonale obsłużył Planas. Sędzia nie przedłużał zanadto pierwszej połowy, bo i przerw w grze wielu nie było, a oba zespoły mogły odczuwać niedosyt.

Decydujący Rafinha

Po przerwie nadal oglądaliśmy dominującą nad rywalami Barçę B, ale brakowało dokładności. Blisko sięgnięcia piłki po jednym z dośrodkowań był Dongou, a kolejne akcje Joana Ángela Romána pozwalały zapomnieć o nieobecności Deulofeu. Niestety po niespełna kwadransie gry boisko musiał opuścić wprowadzony w 46. minucie Grimaldo. Młodego zawodnika zniesiono na noszach zwijającego się z bólu, a na murawie zameldował się Kiko. Zmiana nie wpłynęła jednak na grę gospodarzy, którzy w 68. minucie wreszcie dopięli swego i wyszli na prowadzenie - piłkę po błędzie obrony przejął Rafinha i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza.

Ostatnie 20 minut to bardziej otwarta gra gości, co podopieczni Eusebio starali się wykorzystać, przeprowadzając liczne kontrataki. Kolejne okazje marnowali jednak Rafinha, Dongou, Román oraz Patri. Tymczasem akcje Herculésa były bardzo chaotyczne i budowane niewielką liczbą zawodników. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i to gospodarze mogli się cieszyć z w pełni zasłużonego zwycięstwo, szkoda że tak skromnego.

Trzeba przyznać, że gra podopiecznych Eusebio wyglądała dziś bardzo dobrze. Co prawda brakowało wykończenia, ale akcje były składne i szybkie. Para stoperów Muniesa - Sergi Gómez zagrała na niespotykanym w Barçy B w tym sezonie poziomie, przy czym imponowały zwłaszcza odważne wyjścia w środkową strefę powracającego po kontuzji Marca. Ponadto ciekawy środek pola stworzyli Rafa, Ilie i Sergi Roberto, a w ataku rozgrywającego znakomity sezon Luisa Alberto świetnie wspierali Dongou i Román. Właśnie taką Barçę B chcemy oglądać i miejmy nadzieję, że za tydzień po meczu z Las Palmas także będzie można wyróżnić tak wielu graczy.

 

Bramki:
1:0, Rafinha (68’) 

FC Barcelona B: Oier Olazábal, Patri, Sergi Gómez, Muniesa, Planas, Ilie, Rafinha, Sergi Roberto, Luis Alberto, Joan Ángel Román oraz Dongou, a także Grimaldo, Kiko Femenía i Espinosa.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze