Finał Pucharu Króla, jak zwykle, jest powodem dużego zamieszania. Wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie zostanie rozegrany (oficjalna data to 18 maja, ale może zostać przełożony ze względu na Eurowizję). Do tego dochodzi jeszcze debata na temat stadionu. Real Madryt, choć oficjalnie tego nie ogłosił, chciałby zagrać ten mecz na Camp Nou. Natomiast Atlético Madryt proponuje swój własny stadion.
Opcja rozegrania finału na obiekcie Barçy powinna wkrótce zniknąć. Wystarczy spojrzeć na terminarz La Liga, by zobaczyć, że w ten weekend drużyna Tito Vilanovy będzie grała na Camp Nou z Realem Valladolid. I choć spotkanie Pucharu Króla odbędzie się prawdopodobnie w piątek (17 maja), a mecz Barcelony jest zaplanowany na niedzielę (19 maja), to rozegranie dwóch spotkań w ciągu 48 godzin mogłoby poważnie uszkodzić murawę.
Do tego trzeba jeszcze dodać kolejny problem: jeśli Barcelona awansuje do finału Ligi Mistrzów przewidzianego na sobotę, 25 maja, zgodnie z regulaminem będzie miała przywilej przełożenia swojego meczu z Realem Valladolid na sobotę, 18 maja. Wtedy definitywnie nie będzie możliwości zorganizowania finału Pucharu Króla na Camp Nou.
Komentarze (80)