Jeśli ktoś wie, jak wyeliminować AC Milan z Ligi Mistrzów, jest to Javier Irureta. Baskijski trener, prowadzący Deportivo La Coruña w sezonie 2003/04, zosał przez wielu kibiców hiszpańskiej piłki zapamiętany jako autor historycznej remontady w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Na San Siro padł wynik 1:4 dla Włochów.
- Mieliśmy bardzo niekorzystny rezultat po pierwszym meczu... Myślę, że był on niesprawiedliwy. Nie zasłużyliśmy na taką karę w Mediolanie. Wynik nie był adekwatny do naszego wkładu w grę. Milan miał wtedy wielki zespół, to prawda. Kaká, Szewczenko, Nesta i inni. W tych dniach w naszym mieście panowała niesamowita atmosfera - wspomina dziś Irureta.
- To, co próbowałem osiągnąć, to to, by zawodnicy wierzyli, że mogą złamać Milan. Udało się stworzyć atmosferę wielkiej mobilizacji, która w połączeniu z chęcią zemsty za niesprawiedliwy wynik w pierwszym meczu okazała się decydująca. Głównym założeniem było ugryzienie ich i strzelenie bramki już w pierwszych minutach - wyjaśnia były trener Depor. Galijczycy zrealizowali plan z nawiązką, szybko zdobywając dwa gole. Do przerwy prowadzili już 3:0. Mecz zakończył się wynikiem 4:0 dla klubu z Hiszpanii i jego awansem do półfinału. Był to jeden z najlepszych meczów w historii tego klubu.
Catenaccio kontra tiki-taka
- W pierwszym spotkaniu z Barçą Milan pokazał, że bardzo dobrze potrafi grać zespołowo. Stosują nadzwyczajny pressing i wykorzystują swoje możliwości fizyczne. Jestem przekonany, że zamkną się z tyłu, że będzie to czysty styl catenaccio, dlatego bardzo trudno będzie im strzelić bramkę. Ta drużyna różni się od tej, z którą my się mierzyliśmy, ale włoska tożsamość gry jest taka sama.
W odczuciu Javiera Irurety kluczowy we wtorek będzie czynnik psychologiczny. - Jeśli Barça strzeli bramkę w pierwszych 20-30 minutach, Milanowi będzie trudno utrzymać się w grze przez resztę meczu. Camp Nou to stadion, który budzi respekt, a drużyna Roury będzie miała wsparcie swoich kibiców. Sądzę, że Milan będzie pod sporą presją. To oczywiste, że jeśli Barça chce awansować do ćwierćfinału, musi szybko zdobyć bramkę - dodał 64-letni trener.
Niech przypadek Deportivo sprzed dziewięciu lat posłuży Barcelonie za przykład.
Komentarze (66)