Trener Milanu, Massimiliano Allegri, po wtorkowym meczu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną, po którym jego drużyna odpadła z rozgrywek, nie szczędził komplementów swoim rywalom. Mówił, że Blaugrana jest "nadzwyczajna, dodając na koniec, iż jego zdaniem to obecnie "najlepszy zespół na świecie".
"Presja, którą wywierała na nas Barça w pierwszej połowie, była niezwykła i zabójcza. Towarzyszyło im również szczęście i zachowali czyste konto. Gdyby Niang wykorzystał swoją sytuację i trafił do bramki, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. Nie zmienia to jednak wartości obu drużyn. Barça to największy klub na świecie, najlepszy. Z kolei Milan to młody zespół", powiedział po meczu Allegri.
Włoski szkoleniowiec mówił, że jego drużyna "zrobiła, co tylko mogła", ale "w futbolu zdarzają się różne rzeczy, a Barcelona rozegrała świetny mecz, była niezwykła". W tym miejscu podał dla przykładu osoby Xaviego, Messiego oraz Iniesty, który nawet w dziewięćdziesiątej minucie dryblował z niezwykłą błyskotliwością".
"Mieliśmy okazję, która mogła zmienić wszystko. Nie mówię, że gol pogrążyłby Barcelonę, ale zmieniłby dynamikę tego meczu", powiedział Allegri odnośnie niewykorzystanej przez napastnika z Francji sytuacji, który przy stanie 1:0 nie był w stanie wykorzystać sytuacji "sam na sam" z Valdésem.
"Myślę, że rozegrali przeciwko nam wielkie spotkanie. W pierwszym meczu graliśmy bardzo dobrze, ale potencjał Barçy, jej jakość nie zmieniają się dlatego, że przegrała dwa czy trzy mecze. Takie sytuacje zdarzają się w trakcie sezonu, ale to wciąż jest najsilniejszy zespół na świecie, gdyż posiada w swoich szeregach Xaviego, Messiego i Iniestę, z którymi łatwiej jest wygrywać spotkania takie jak to", ciągnął dalej Włoch. Przyznał również, że jego zespół "bez wątpienia zagrał znacznie gorzej niż w pierwszym spotkaniu, FC Barcelona praktycznie nie pozwoliła nam grać".
Allegri podkreślił również rolę Davida Villi, który jako napastnik "pozwolił Messiemu przemieszczać się pomiędzy formacjami". Włoski trener powiedział także, że nie ma swoim zawodnikom "nic do zarzucenia", a porażki takie jak ta z wtorku pozwolą jego młodej drużynie dojrzeć.
Komentarze (89)