Jordi Amat (ur. 21 marca 1992) przeżywa obecnie w Rayo Vallecano swoje najlepsze chwile jako profesjonalny piłkarz. Należący do Espanyolu stoper, który za kilka dni kończy 21 lat, w sposób spektakularny korzysta ze swojego wypożyczenia do drużyny z Madrytu.
Paco Jémez, trener jak najbardziej odważny i ofensywny, ślepo postawił na Amata, stopera silnego fizycznie, który lubi brać na siebie odpowiedzialność za konstruowanie akcji swojej drużyny. Jego gol strzelony w tym roku przeciwko drużynie Valladolid obiegł już cały świat.
Dziś nie odrzuca możliwości, by powtórzyć ten wyczyn na Camp Nou, jeśli zobaczy Pinto tak wysuniętego jak wtedy Dani Hernández, wysoki bramkarz Valladolid. Byłaby to wielka przyjemność dla Perico, który nie zapomina o tym, co zrobił jego kolega Tamudo przed kilkoma laty.
Jak Rayo podchodzi do meczu z Barçą, która przed kilkoma dniami zagrała świetne spotkanie z Milanem?
Prawda jest taka, że my wyjdziemy i zagramy tak, jak zawsze to robimy, z duszą i nastawieniem ofensywnym, bez kompleksów. Postaramy się utrzymywać przy piłce jak najdłużej się będzie dało. Wiadomo, że to przeciwko Barcelonie nie jest proste, ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni i nie będziemy tego zmieniać. Mamy nadzieję, że Barça potwierdzi zmęczenie z meczu z Milanem.
Co mówił wam trener w tym tygodniu?
Cóż, dokładnie to, że powinniśmy się utrzymywać jak najdłużej przy piłce. W meczu na Vallecas, w poprzedniej rundzie dobrze nam wychodziła gra w pierwszej połowie i sprawiliśmy Barcelonie kłopoty. W drugiej połowie nas przewyższali, ale dorównywać przez wiele minut drużynie tak silnej zawsze zostawia pozytywne odczucia.
A jak będziecie powstrzymywać Messiego?
Jeśli Messi będzie miał swój dzień natchnienia, jest prawie niemożliwym, by go powstrzymać. W każdym razie, powinniśmy kryć go z pomocą, w sposób zróżnicowany. Jeśli uskoczy w bok, natychmiast musi pojawiać się przy nim inny przeciwnik. Ale mówi się łatwo, a wykonać to jest znacznie trudniej. A gdy Messi nie będzie miał swojego dnia, to znowu pojawią się Xavi, Iniesta, Villa...
Myśli pan, że Paco Jémez poprosi was, byście byli bardziej konserwatywni w tym meczu?
Nie sądzę. Nasz trener ma jasne pomysły i wie, czego chce. To oczywiste, że do każdej drużyny musisz się dostosowywać, bo każdy rywal ma swoje cechy charakterystyczne, ale my nie będziemy rezygnować z naszego stylu, mimo że będziemy grać na Camp Nou. Tego jestem pewien.
Pamięta pan jak motywował was Paco przed meczem z Barçą w rundzie jesiennej?
Oczywiście. Mister to trener, który budzi respekt i wie, jak zmotywować zespół. Tamtego dnia nalegał, żebyśmy wyszli i cieszyli się grą przeciwko Barcelonie, mówił, że mamy mało do stracenia, a dużo do wygrania, bo jeśli drużyna taka jak Rayo powstrzymałaby Barçę, cały świat by o nas mówił. Przez chwilę się to nam udawało. Ostatecznie przegraliśmy dużą różnicą bramkową (było 0:5), ale po pierwszej połowie było jedynie 0:1, a my mieliśmy kilka okazji.
Granie na Camp Nou to musi być coś wyjątkowego dla takiego espanyolisty jak pan, prawda?
Jasne, ale teraz przyjeżdżam z Rayo. To oczywiste, że dla mnie jest to szczególne spotkanie, bo należę do Espanyolu i wiem, na czym polega rywalizacja z Barçą, ale najważniejsze jest wygrać dla Rayo.
W Rayo gra również Tamudo, autor słynnego Tamudazo w sezonie 2006/2007. Pamięta pan tamten moment?
Jak mógłbym nie pamiętać? Ta bramka kosztowała Barçę mistrzostwo. Raúl mi opowiadał, że przez tydzień prawie nie mógł wychodzić z domu. On już wtedy był bardzo znanym piłkarzem i kiedy culés poznawali go na ulicy, wyzywali go, mniej lub bardziej wulgarnie.
W każdym razie, ma pan dobre kontakty z kilkoma zawodnikami Barçy, prawda?
Jasne, piłkarze jak Montoya, Bartra, Tello, Deulofeu... Spotykam się z nimi w kadrze U-21. I w reprezentacji Katalonii również miałem styczność z Piqué, Busquetsem, Jordim Albą...
To prawda, że Barça starała się pana pozyskać zeszłego lata?
Było tylko zainteresowanie, czy mógłbym być wypożyczony z Espanyolu do Barçy B, ale to się w nic nie przerodziło i wybrałem Rayo, bo ich propozycja była najkonkretniejsza w tamtym czasie. I myślę, że była to świetna decyzja z mojej strony.
A jeśli Barça, która szuka stopera, znowu się panem zainteresuje?
Nie myślę o tym, póki co jestem w Rayo, porozmawiamy w czerwcu. W każdym razie, jeśli Barça pewnego dnia by się mną zainteresowała, byłby to powód do dumy, bo jest to wielki klub. Poza tym świadczy to o tym, że są ludzie, którzy wierzą w moje możliwości.
W tym sezonie strzelił pan świetną bramkę przeciwko Valladolid z prawie połowy boiska. Może pan to powtórzyć na Camp Nou?
To bardzo ciężkie, bo takie rzeczy nie zdarzają się często. Ale tak, jeśli zobaczę Pinto wysuniętego, jak wtedy bramkarza Valladolid, to spróbuję. Może nawet nie będę miał okazji to strzału, bo większość czasu będziemy musieli pilnować napastników Barçy, ale ja lubię pomagać drużynie w wyprowadzeniu piłki i, jeśli jest okazja, również stwarzać zagrożenie.
Komentarze (38)